Gospodarka
Rosyjski oligarcha bez prawa do poszukiwań gazu łupkowego w Polsce
16.05.2014

Po ostatniej karuzeli medialnej wokół podróży prezesa Orlenu na putinowski szczyt w Petersburgu, rząd zdaje się uważniej śledzić swoje poczynania w kontekście relacji biznesowych z Rosją. Oczywiście odnosimy się do tego ze zrozumieniem, ale przy tej okazji trudno nie zwrócić uwagi, że szereg innych koncesji wydobywczych zostało wcześniej „porzuconych” w Polsce przez znaczące zachodnie koncerny i to ze względów bynajmniej nie politycznych.

Polska wciąż jeszcze nie przyjęła ustawy regulującej przepisy o wydobyciu gazu łupkowego, nie zmieniła regulacji dotyczących cen gazu i zasad odsprzedaży, co powoduje, że firmy – które chcielibyśmy widzieć w naszym kraju – uciekają. Projekt ustawy łupkowej skierowany został już, a raczej dopiero, do drugiego czytania. Niestety szereg zachodnich firm w międzyczasie przeniosło swoje poszukiwawcze operacje do Wielkiej Brytanii, na Ukrainę i nawet do Rosji, gdzie mimo wszystkich politycznych przeciwwskazań, atmosfera do poszukiwań okazuje się być lepsza.

Zachęcamy ministerstwo środowiska, że jak już wróci z występów gościnnych w licznych programach telewizyjnych i radiowych, gdzie ogłaszać będzie wszem i wobec swój bohaterski czyn odmowy, żeby dokładnie przyjrzało się rozporządzeniom w Wielkiej Brytanii. Zachętom dla samorządów, zwolnieniom podatkowym dla firm poszukiwawczych – wszystkiemu temu co spowodowało, że w ciągu roku zacznie tam płynąć gaz.

Tomasz Wróblewski

Fot. na lic. CC2.0/aut. World Economic Forum/flickr.com