Państwo i Prawo
Tabletki “dzień po” bez recepty mogą faworyzować niektóre podmioty?
19.01.2015

Komisja Europejska zdecydowała, że antykoncepcja postkoitalna, zwana potocznie „tabletkami dzień po” może być sprzedawana w całej wspólnocie bez recepty. Podejmując taką a nie inną decyzje, kierowała się ona opinię Europejskiej Agencji ds. Leków z 21 listopada 2014 roku1. Konserwatywne media wraz z Episkopatem Polskim kontestują, że wprowadzenie do wolnego obrotu środków antykoncepcji postkoitalnej  jest złamaniem postanowień Konstytucji oraz jest niedopuszczalna z punktu widzenia moralnego. Środowiska lewicowe kontrargumentują, że jest to krok w dobrą stronę, dzięki czemu kobiety mają większe panowanie nad własnym ciałem i wolność „wyboru”.
 
Nie wdając się jednak w spory światopoglądowe, trzeba spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. Preparat o którym jest mowa nazywa się elleOne, produkowany przez firmę Laboratoire HRA Pharma2. Substancją czynną w tym wypadku jest octan uliprystalu. Firma ta jest wyłączonym producentem tego specyfiku. Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej odnosząc się negatywnie do decyzji Komisji Europejskiej wskazywał, że uliprystal ma bardzo zbliżone działanie np. do lewonorgestrel który jest składnikiem innych środków antykoncepcji awaryjnej. Jednak środki takie jak Escapelle lub Jaydess zawierające lewonorgestrel nie zostały dopuszczone do obrotu bez recepty.
 
Nie odnosząc się bezpośrednio do samych tabletek “dzień po”, ich bezpieczeństwa oraz właściwości, można zauważyć, że taka decyzja stawia na uprzywilejowanej pozycji HRA Pharme, której środek będzie łatwiej dostępny niż środki konkurencji. W tej sytuacji znacząco poprawi to sytuacje rynkową producenta. Konsumentka, która będzie zmuszona do wyboru takiego środka zapewne wybierze środek bez recepty, co jest dość oczywiste. W sytuacji w której liczy się czas (antykoncepcja postkoitalna zachowuje skuteczność maksymalnie do 120 godzin po stosunku, jednak każda godzina może obniżać skuteczność preparatu) dostęp do elleOne będzie łatwiejszy niż do konkurencyjnych medykamentów. Na dodatek klientka nie musi odbyć wizyty lekarskiej, co w polskich realiach jest bardzo dużym ułatwieniem. Rejestracja do lekarza rodzinnego lub specjalisty ginekologa często jest czasochłonna gdy korzystamy z opieki publicznej lub kosztowne, gdy udajemy się do lekarze prywatnie. Na dodatek część lekarzy pierwszego kontaktu lub ginekologów może zasłonić się klauzulą sumienia i nie przepisać leku. Dlatego producent elleOne został wręcz „wyróżniony” tą decyzją unijnej legislatury.
  
W każdej branży przemysłowej, poczynając od przemysłu motoryzacyjnego na farmakologicznym kończąc podmioty powinny być traktowane na takich samych zasadach. W wielu krajach leki zawierająca obie substancje czynne są sprzedawane bez recepty, jak również są kraje takie jak np. Polska w których antykoncepcja postkoitalna była reglamentowana poprzez obowiązek sprzedaży na receptę. W gospodarce rynkowej niedopuszczalne jest, żeby organy państwa faworyzowały jednych graczy nad drugimi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez prawo, a organy państwa lub Unii Europejskiej muszą tę zasadę respektować.

Piotr Celiński