Demografia
Tragedia, która może być szansą
05.05.2014

Możemy tylko podejrzewać, że rzecz dotyczy uchodźców. W miarę jak Ukraina będzie się pogrążała w wojnie domowej, nasze granice zaczną szturmować tysiące głodnych i bezbronnych ludzi. Minister objeżdżał już przed miesiącem obozy dla uchodźców w okolicach Rzeszowa. Nie wiem, co sprawdzał, ale wiem, że na pewno nie to, co powinien. Rzecz nie w stanie technicznym pomieszczeń ani nawet ewentualnym wsparciu finansowym z Zachodu.

Tragiczną sytuację na Ukrainie Polska powinna natychmiast starać się wykorzystać do ratowania tragicznej sytuacji w polskiej demografii. Zabiegać w Brukseli o specjalną furtkę w Unijnych przepisach migracyjnych. Tak, żeby wybranej grupie, wykształconych, czy z pożądanym doświadczeniem zawodowym, Ukraińcom wręczać już dziś wizy i prawo pracy w Polsce. Nie czekać, aż zaczną się tłoczyć w obozach dla uchodźców i degenerować, tylko jak najszybciej przygarnąć i polonizować tych, których i tak będziemy potrzebowali wcześniej niż później.

Doświadczenia obozów uchodźczych z Gruzji, Syrii pokazują, że tam gdzie problem pozostawiony jest sam sobie i nie ma pomysłu na zagospodarowanie tych ludzi, wciągnięcie ich w normalnie funkcjonująca gospodarkę, wcześniej czy później musi pogrążyć nie tylko samych uciekinierów, ale i regiony, w których znaleźli schronienie. Stają się zarzewiem przestępczości, prostytucji i gangreny, która pożera finanse okolicznych miast.

Minister Sienkiewicz, ani on, ani żaden przed nim, nie miał pomysłu na aktywizację trudnej młodzieży. Z wyjątkiem grożenia, skazywania w przyśpieszonych procesach sadowych, albo na emigrację na Zachód. Tym razem tak łatwo nie będzie. Dlatego mniej nas interesują sanitariaty i ogrodzenia w obozach przejściowych, a bardziej pomysł na aktywizację młodych, odważnych, szukających godnego życia Ukraińców.

Tomasz Wróblewski

Fot. na lic. CC2.0/aut. MSW/flickr.com