Gospodarka
Tusk z wozu, koniom lżej
26.09.2014

Jeżeli tak jest w istocie, to za chwilę podobnego przyspieszenia powinny nabrać prace nad ustawą o odnawialnych źródłach energii (OZE). Według opinii krążących w branży, Donald Tusk nie był zwolennikiem OZE i to on, albo blisko związane z nim osoby, były oceniane jako persony nie promujące wiatraków, fotowoltaiki i różnych innych dziwactw produkujących prąd.

Wprawdzie OZE to skomplikowana materia, do tego wymagająca dopłat z budżetu państwa, rozbudowy sieci, narażająca wielkie koncerny energetyczne na spore wydatki, jednak jest to dziedzina ważna dla gospodarki.

I nie chodzi tylko o to, że zielona energia może zwiększyć nasze bezpieczeństwo (zmiksowana, oczywiście, z energią wytwarzaną z gazu, węgla, atomu i wody). Odpowiednio skonstruowana ustawa jest w stanie doprowadzić do zlikwidowania białych plam na mapie energetycznej Polski, a także – poprzez wspieranie indywidualnych producentów prądu – stać się źródłem dochodów sporej grupy Polaków.

W wielu przypadkach będzie wymagała też łączenia się w grupy producenckie, tworzenia spółdzielni czy spółek. Wspólne działania Polaków zawsze zasługują na wsparcie.
Zmiany w rządzie mogą przyśpieszyć wiele uśpionych projektów. Z pozoru może wyglądać to jak bałagan, ale wcale nim być nie musi.

Stanisław Koczot

Fot. na lic. CC3.0/aut. KPRM