Gospodarka
Ustawa offshore. Oczekiwania branży a plany ustawodawcy. Przegląd legislacyjny WEI
28.07.2020

We wtorek 28 lipca odbył się Przegląd legislacyjny w ramach cyklu regularnych spotkań organizowanych przez Warsaw Enterprise Institute. Spotkania mają formę panelu dyskusyjnego, w którym udział biorą przedstawiciele administracji, biznesu i organizacji pozarządowych. Tym razem zaproszeni eksperci dyskutowali wokół projektu ustawy o wsparciu morskiej energetyki wiatrowej (offshore).

 

W panelu udział wzięli:

  • Zbigniew Gryglas – Podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Pełnomocnik ds. morskiej energetyki wiatrowej
  • Natalia Ścięgosz – Główny specjalista w Wydziale Morskiej Energetyki Wiatrowej, Departament Odnawialnych Źródeł Energii, Ministerstwo Klimatu
  • Mariusz Witoński – Prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej
  • Jerzy Czuczman – Prezes Polskiego Forum Technologii Morskich
  • Rafał Hajduk – Partner, Domański Zakrzewski Palinka (DZP)
  • Maciej Stryjecki – Head of Offshore Wind Development POLENERGIA S.A.
  • Agata Staniewska – Manager, Market Development Poland Ørsted
  • Bartłomiej Sawicki – Zastępca redaktora naczelnego BiznesAlert.pl
  • Jakub Wiech – Zastępca redaktora naczelnego Energetyka24.com
  • Mateusz Gilewski – Dyrektor WEI

Dyskusję otworzył Mateusz Gilewski, dyrektor WEI: Myślę, że można to głośno powiedzieć, że w Polsce na dobre rozpoczyna się rewolucja, a już na pewno realna transformacja energetyczna. Globalnych megatrendów nie da się oszukać. Czekają nas ważne polityczne decyzje, spore zmiany. Ale także szanse rozwojowe dla polskiej gospodarki. Jednym z najważniejszych projektów jest rozwój morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Bałtyckim. To także jeden z projektów strategicznych projektu „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku”.

Projekt ustawy został pierwotnie opublikowany 15 stycznia i przekazany do miesięcznych konsultacji publicznych, uzgodnień międzyresortowych i opiniowania. Projekt został pozytywnie przyjęty przez branżę i inwestorów, którzy planują realizację morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim. 1 lipca został podpisany list intencyjny zainspirowany brytyjskim “Sector Deal”, między przedstawicielami Rządu RP a przedsiębiorcami z branży morskiej energetyki wiatrowej. Pojawiły się nawet głosy, że to swego rodzaju ewenement jeśli chodzi o współpracę rządu z sektorem prywatnym i państwowym.

Pełnomocnik rządu ds. OZE, wiceminister klimatu Ireneusz Zyska informował, że potencjał polskiej energetyki wiatrowej na morzu do 2030 r. to 5,9 GW, a do 2035 r. 8-10 GW. Resort Klimatu założył podniesienie łącznej mocy, dla której zostanie udzielone wsparcie do 5,9 GW z wcześniej zakładanych 4,6 GW, które zapisano w Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku (w ramach tzw. I fazy systemu wsparcia).

Kluczowe pytania, jakie należy zadać, dotyczą przede wszystkim oczekiwań branży i inwestorów co do ostatecznego kształtu ustawy oraz tego, jakie warunki muszą zostać spełnione, aby polskie firmy i gospodarka mogły na rozwoju energetyki offshore skorzystać?

Zbigniew Gryglas: Czeka nas transformacja energetyczna, niezależnie nawet od tego, co się globalnie dzieje, my w Polsce musimy ją przeprowadzić. Musimy i chcemy ją przeprowadzić dla dobra naszej gospodarki, dla dobra naszych obywateli. Parę lat temu, gdy zaczynała się nasza przygoda z morską energetyką wiatrową, myśleliśmy sobie, że potrzebujemy takiej konstytucji, takiego aktu prawnego, który będzie regulował całość zagadnień dotyczących tego nowego sektora gospodarki i udało nam się przekonań decydentów, polityków do tego, żeby tak się właśnie stało. Ten projekt, który został przygotowany jeszcze w Ministerstwie Energii, później w Ministerstwie Aktywów Państwowych, następnie przekazany do Ministerstwa Klimatu, jest taką konstytucją i zawiera bardzo wiele regulacji dotyczących samego procesu budowy systemów wsparcia, ale też i regulacji które wiążą się z zaangażowaniem jak największej części naszego rodzimego przemysłu w ten proces budowy morskich farm wiatrowych. Wszystkie te główne elementy w naszej ustawie znajdujemy. Odebraliśmy dużo uwag, wniosków do tej ustawy – dominują tam głosy umiarkowanego zadowolenia z tej regulacji. Ustawa próbuje godzić wszystkie interesy, które, nie ma co oczywiście ukrywać, nie są zawsze zgodne, a czasem bywają lekko sprzeczne. Myślę, że czeka nas jeszcze spora dyskusja, jeszcze będą pomysły, żeby niektóre przepisy zmieniać. Dzisiaj etap realizacji to przede wszystkim kwestia infrastruktury, warunków logistycznych które będą służyły budowie, jak terminal offshorowy, który musimy zacząć przygotowywać. Kolejne kroki też już widzimy na horyzoncie, jak kwestia organizacji mniejszych portów serwisowych, eksploatacyjnych, kwestia organizacji floty. Wierzę, że osiągniemy też kolejne etapy i zakończymy ten projekt z sukcesem, czyli dużym udziałem polskiego przemysłu w procesie budowy i później eksploatacji morskich farm wiatrowych.

Natalia Ścięgosz: Celem podstawowym, jaki mamy wszyscy, jest przygotowanie optymalnego otoczenia regulacyjnego, które uwzględnia stanowiska zarówno inwestorów, przemysłu jak i odbiorców końcowych. Obecnie zakończyliśmy etap uzgodnień międzyresortowych i opiniowania. Uwagi uzupełniające zgłoszone przez resorty niedługo będą zamieszczone na stronie Rządowego Centrum Legislacji i będą państwo mogli się z nimi zapoznać. Chciałam podkreślić, że cały czas są prowadzone intensywne i zaawansowane rozmowy z Komisją Europejską, z Dyrekcją Generalną ds. Konkurencji, w zakresie notyfikacji systemu wsparcia. Udało się wypracować ustalenie, że moc zainstalowana objęta wsparciem w pierwszej fazie, wzrośnie z 4,6 GW do 5,9 GW – to zasługa rozmów z Komisją i uwag zgłaszanych w trakcie uzgodnień. Gdy ustawa była w Ministerstwie Aktywów Państwowych, wpłynęło do nas kilkaset uwag zarówno w procesie uzgodnień i opiniowania, jak i na etapie konsultacji publicznych, w dużej mierze od sektora. Na tym etapie można powiedzieć ze ustawa jest dobrze przyjęta i etap konsultacji nie był potrzebny, co dodatkowo przyspiesza pracę nad ustawą. Kolejnym krokiem będzie przekazanie kompletu dokumentacji na Stały Komitet Rady Ministrów i komisje prawniczą, by trafiła do parlamentu jesienią, bowiem ustawa musi wejść w życie przed końcem roku. Dodam, że w pracach nad zaktualizowanym projektem skupiliśmy się na rozdziale dot. łańcuchu dostaw i usług, certyfikacji, bezpieczeństwie morskim, przyłączania morskich farm do sieci. Prowadziliśmy rozmowy z operatorem sieci przesyłowych PSE. To są najważniejsze informacje i chcę podkreślić, że mimo pandemii i zmian resortowych, prace trwają bardzo intensywnie. Niebawem dopracowany projekt trafi do sejmu.

Agata Staniewska: Z naszej perspektywy przygotowany projekt ustawy offshorowej jest kompleksowy i w dużej mierze wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom. Przygotowane rozwiązania i mechanizmy oparte są m.in. na doświadczeniach innych rynków, dzięki czemu przyczynią się do efektywnego kosztowo rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce , bo unikniemy błędów i potknięć popełnionych w innych krajach. To co obecnie jest kluczowe dla powodzenia projektów offshorowych to jak najszybsze uchwalenie ustawy. Z uwagi na zaproponowany w projekcie system wsparcia, inwestorzy będą musieli złożyć aplikacje o wsparcie do końca marca 2021 roku. W związku z czym, musimy jak najszybciej wiedzieć na czym stoimy, abyśmy mogli przygotować się do złożenia wniosków. Jeżeli prace nad ustawą się przedłużą, to istnieje ryzyko, że projekty przewidziane do I fazy, czyli prawie 6 GW mocy, stracą możliwość uzyskania wsparcia w ramach decyzji bezpośrednich. Oznacza to, że trzeba będzie przemodelować ustawę i wprowadzić system aukcyjny, a co za tym idzie, na nowo dyskutować system wsparcia. W rezultacie projekty, które już dziś mogą aplikować o wsparcie zostałyby wstrzymane na kilkanaście miesięcy. Przy rozmachu tych inwestycji, to wiąże się z bardzo dużymi kosztami. Stąd też uważamy, że na dzień dzisiejszy kwestią kluczową jest przyspieszenie prac, pełna mobilizacja po stronie rządu, żeby projekt został przyjęty wczesną jesienią 2020 roku.

Maciej Stryjecki: Pan Minister powiedział ciekawą rzecz: że zaczęliśmy płynąć z prądem rzeki. To bardzo dobry kierunek, bo w Polsce wszystkie rzeki płyną do Bałtyku – może my też szybko do tego morza dopłyniemy i postawimy tam przygotowywane od lat wiatraki. Jeśli chodzi o szczęśliwość po stronie inwestorów, mogę powiedzieć że jest ona na tym etapie bardzo duża. Po pierwsze, będąc osobiście zaangażowany w promocję morskiej energetyki wiatrowej i próbę tworzenia uwarunkowań prawnych dla tego sektora od 12 lat, ja i moi koledzy nie wierzyliśmy, że da się stworzyć kompleksową ustawę, która ureguluje kompletnie i dobrze rozwój projektów polskich farm wiatrowych i otoczenie tej branży. Mało tego – nikt chyba nie przewidywał, że obok tej ustawy uda się wspólnie z rządem i szeroką reprezentacją branży zacząć bardzo poważnie rozmawiać o czymś takim jak umowa sector deal. Nasze dobre samopoczucie burzy nieco jednak harmonogram wdrażania ustawy. Nasze projekty są najbardziej zaawansowane w tej stawce i kiedy dziś patrzymy na wyzwania związane z ich rozwojem i to dla nas największym wyzwaniem jest termin wejścia w życie tej ustawy. Ilość uwag i dyskusja pokazują, że wciąż jest mnóstwo tematów, które różne środowiska chciałyby uporządkować w tej „konstytucji”. Natomiast jeśli będziemy próbować rozwiązać wszystkie problemy, które się rysują, już na tym etapie to nigdy nie przejdziemy do etapu faktycznej realizacji projektów. A kiedy zaczniemy wdrażać te rozwiązania, to i tak okaże się, że pewne rzeczy nie działają tak, jak sobie wyobrażaliśmy albo że czegoś nie przewidzieliśmy – wówczas będzie presja wprowadzenia zmian do ustawy. Tak więc, z mojej strony apel: sprawmy aby ustawa jak najszybciej weszła w życie w obecnym kształcie i w razie czego nowelizuje ją, ale projekty niech już zaczną być realizowane.

Jerzy Czuczman: Jednostki instalacyjne, to trwający 40 miesięcy proces budowy – to 3,5 roku. Czyli jeśli decyzje będą pod koniec tego roku, to mówimy o roku 2024. Była mowa o optymizmie – w naszej branży mamy slogan, że Polskie Forum Technologii Morskich skupia podmioty, które wyzwania XXI wieku traktują jako nowe możliwości rozwoju. Nie tylko mamy optymizm, ale udowodniliśmy na konkretach, które się zdarzyły. Spotykacie się Państwo z informacjami w mediach dot. przemysłu stoczniowego i te informacje niestety są mocno zakłócone i rozmijają się z prawdą. Dochody polskiego przemysłu stoczniowego generują w 90% firmy prywatne. Dane z 2018 r., najnowsze dostępne to najwyższe przychody w ogóle w historii przemysłu, najwyższe zatrudnienie w całym XXI wieku i dynamiczny wzrost liczby firm, które działają na rynku; w latach 2015-2018 o ponad 70% wzrosła liczba firm. Nie mówię o tych 10%, które należą do skarbu państwa i ciągle mówi się o nich w mediach. 90% to przemysł prywatny i tak dobrze jak pokazują dane roku 2018 , to nie było. Weszliśmy w łańcuch dostaw globalnych, ale produkujemy dużo mniej gotowych statków – to inny element. Jesteśmy dobrzy w łańcuchu dostaw również dla morskiej energetyki wiatrowej, bo tylko Polska zrobiła jednostki instalacyjne. A jeśli mówimy o farmach na Bałtyku, to mówimy o farmach rzędu 1 wiatrak przynajmniej o mocy 10 MW. Jest na świecie na razie tylko jedna jednostka, która potrafi takie wiatraki stawiać na morzu, jest ona w Korei. Jeżeli powiemy że dzienne zatrudnienie takiego statku jest w granicach 400 tysięcy dolarów, musiałby płynąć do Europy ok. 7 tyg., to łatwo policzyć: 20 milionów, a jeszcze musi popłynąć z powrotem. Ale on ma tam zatrudnienie więc po co ma płynąc na Bałtyk? Więc musimy taki statek zbudować tutaj u nas. W tej chwili są 2-3 takie statki budowane przez stocznie koreańskie na potrzeby Dalekiego Wschodu. Jeśli chcemy budować farmy takie jak 10 MW na 1 wiatrak, to musimy zbudować przynajmniej 1 taką dużą jednostkę do budowy fundamentów, oraz podobną do instalacji wież wiatrowych. Oprócz tego w zależności od sposobu obsługi będą to jednostki większe czy mniejsze obsługujące takie farmy wiatrowe, to mówi się o 5-6 większych lub nawet o 20 mniejszych statkach serwisowych– bo to zależy jaką formułę wybierze inwestor, ja patrzę tylko od strony technicznej. Mówimy o pieniądzach rzędu miliarda euro, jeśli chcemy taki program uruchomić. Warto byłoby pomyśleć o kimś takim jak narodowy operator offshore, który zleciłby budowę statków instalacyjnych i serwisowych w kontakcie z inwestorem. Te 90% przemysłu, to firmy które umieją się dostosowywać do zmieniających się warunków rynkowych, co jest największą przewagą konkurencyjną firm polskiego przemysłu stoczniowego. Ze względu na kryzys wywołany koronawirusem to jest właśnie ten moment, kiedy należałoby wejść w nowe rozwiązania i morska energetyka wiatrowa doskonale się w to wpisuje.

Jakub Wiech: Morska energetyka wiatrowa to bardzo istotny element polskiej transformacji energetycznej, tej zapisanej w dokumencie programowym „Polityka energetyczna Polski do 2040 roku”. Realizując przedsięwzięcia w zakresie farm wiatrowych offshore mamy szansę stworzyć praktycznie od zera nową gałąź przemysłu oraz pobudzić rozwój gospodarczy Wybrzeża – tam powstaną bardzo duże inwestycje, m.in. w porty , tamtejsze stocznie będą miały całkiem sporo pracy związanej z przygotowaniem jednostek, które budować będą farmy wiatrowe oraz serwisować czy z czasem demontować.

To o czym dzisiaj rozmawiamy, czyli segment offshore, prace legislacyjne związane z wdrożeniem tego segmentu, to jest jednak ułamek polskiej transformacji energetycznej. Bardzo ważny, ale jednak ułamek i trochę mam obawy, czy my nie pozwalamy tej transformacji, którą ma projektować „Polityka energetyczna Polski do 2040 roku” znowu się tak rozjechać na „wyspy”, tzn. że będziemy robić to, co było moim zdaniem dużym cieniem naszej transformacji przez ostatnie 30 lat, a mianowicie wybieramy sobie pewien obszar i tam postępują bardzo zaawansowanie prace, natomiast reszta leży odłogiem. Offshore ma być pewnym elementem, który musi być zsynchronizowany z resztą działań na rzecz transformacji energetycznej Polski do 2040 roku. Pytanie, czy jeżeli pozwolimy na to żeby w tym właśnie segmencie oraz na przykład w fotowoltaice – która także rozwija się świetnie – następował taki przyrost mocy, to nie będziemy mieli problemu, gdyż w takich obszarach jak na przykład energetyka jądrowa progresu specjalnie nie widać.

Bartłomiej Sawicki: Podczas ostatnich kongresów dyskutowano m.in. o roli portów morskich. Budowa portu instalacyjnego to koszty idące w miliardy. Pytanie kto i kiedy sfinansuje taki port instalacyjny by mógł on powstać. Moja druga wątpliwość odnosi się już bezpośrednio do ustawy o morskiej energetyce wiatrowej w kontekście dialogu z dostawcami lokalnymi. Zgodnie z treścią projektu, firmy miały obowiązek prowadzenia dialogu z dostawcami dla budowy morskich farm wiatrowych. Firmy proponowały zastąpienia słowa obligatoryjnymi rozmowami na możliwością. Trzecia kwestia, której moim zdaniem brakuje w tej dyskusji – w kontekście offshore – to produkcja zielonego wodoru z morskich farm wiatrowych. My mówimy teraz o rozwoju offshore, podczas gdy na przykład Niemcy są już kilka kroków do przodu przed nami i mówią o rozwoju produkcji zielonego wodoru z morskich farm wiatrowych. Czwarta fundamentalna sprawa to plan zagospodarowania obszarów morskich. Bez tego nie ruszymy z aukcjami jeśli chodzi o nowe koncesje. Pytanie kiedy ten plan będzie przygotowany.