Demografia
Uzależnieni. Jak system emerytalny zniewala społeczeństwo
23.02.2015

Wszelkie prognozy wskazują, że liczba uzależnionych będzie w przyszłości szybko rosła i może się okazać, że przekroczy liczbę pracujących. Grozi to katastrofą i upadkiem państwa. W związku z tym część patriotycznie nastawionych mieszkańców zaproponowała wprowadzenie reform obejmujących demontaż tego systemu w celu uratowania swojej ojczyzny przed ostatecznym upadkiem. Niestety ich ruch spotkał się z oporem innej dużej grupy mieszkańców. Część z nich uważa, że porcja narkotyków jest prawem człowieka, a jej odebranie jest odarciem z godności ludzkiej. Inni argumentowali, że skoro płacili na to składki, to państwo nie może im odebrać tego świadczenia. Pojawił się też problem, co uzależnionymi, przecież jak im się odbierze „towar”, to wpadną w głód narkotykowy, a zresztą i tak nie są w stanie się sami utrzymać. Fakty są jednak takie, że bez zdecydowanych działań państwo te czeka upadek. Dlatego też władze zdecydowały się na odejście od polityki darmowych narkotyków, dotychczasowe składki zostaną przeznaczone na przymusowe leczenie wszystkich uzależnionych oraz ich resocjalizację. Dzięki takim działaniom przyszłość kraju została uratowana.

W podobnej sytuacji są dzisiaj miliony Polaków. Polityka przymusowych ubezpieczeń społecznych prowadzona w Polsce przez dziesięciolecia uczyniła miliony z nas ludźmi uzależnionymi od systemu emerytalnego. Za tę sytuację odpowiedzialność ponoszą wszyscy politycy, którzy dążyli do zachowania obecnego modelu systemu emerytalnego, przez co zniechęcali ludzi do wzięcia odpowiedzialności za swoją przyszłość na starość w swoje własne ręce. To oni ponoszą winę moralną za uzależnienie milionów Polaków od wsparcia państwa. Trzeba powiedzieć wprost – zmierzamy drogą w przepaść. Już dzisiaj wydatki na emerytury wynoszą 126,6 mld zł, a w przyszłości będą jeszcze wyższe. Bez wprowadzenia radykalnych zmian system emerytalny upadnie. Niestety można usłyszeć często powtarzane kłamstwo, że ZUS nie upadnie, bo jest państwowy. Owszem upadnie, jak pociągnie za sobą całe państwo. Czy państwo nie może zbankrutować? Oczywiście, że może! Wystarczy przypomnieć sobie przypadek Grecji czy Argentyny.

Gdyby nie przymusowe składki na ubezpieczenie społeczne, Polacy mogliby łatwiej samodzielnie zadbać o swój los na jesieni życia, czy to poprzez oszczędzanie pieniędzy na prywatną emeryturę, czy też wydanie ich na wychowanie dzieci, które później utrzymywałyby ich na starość albo w jeszcze inny sobie znany sposób. Trzeba zdecydowanie przyznać, iż istnieje u nas poważny problem z milionami ludzi uzależnionymi od systemu emerytalnego. Nie mówimy tylko o obecnych emerytach, ale także o przyszłych. Pojawia się pytanie jak im pomóc?

Jedną z odpowiedzi jest likwidacja obecnego systemu emerytalnego wraz ZUSem. W to miejsce wprowadzono by emeryturę obywatelską w stałej wysokości np. 1000 zł miesięcznie. Świadczenie to przysługiwałoby obecnym emerytom oraz nowym osobom wchodzącym do systemu. Jednak by nie tworzyć nowych uzależnionych od opieki społecznej system ten miałby charakter wygasający. Po pewnym czasie nie było by możliwości dołączenia do systemu. To byłby jasny sygnał dla społeczeństwa, że trzeba samemu pomyśleć o tym, z czego utrzymywać się na starość. W ten sposób po wielu latach udałoby się wyjść z trwającego dziesiątki lat uzależnienia oraz zbudować państwo funkcjonujące na zdrowych zasadach.

Marek Uliński