Wenezuela w awangardzie XXII wieku
04.11.2019

Caracas jest pierwszym miastem na świecie, gdzie Bitcoin wypiera narodową walutę – Boliwara. Trzecia rewolucja walutowa nie przyjdzie do nas z zamożnego Zachodu, ale z państw upadłych. Wenezuela jest pierwszym krajem na świecie, gdzie rząd nie informuje o stopie inflacji, a to dlatego, że sam już stracił rachubę.

 

Według Zgromadzenia Narodowego Wenezueli inflacja osiągnęła poziom 24 600% rocznie. Wolumen obrotu Bitcoinami w Wenezueli wzrósł w tym roku o 211% i kraj jest na dobrej drodze do tego, żeby rząd utracił kontrolę nad walutą we własnym kraju.  Argentyna z 30% inflacją czy Turcja z blisko 20% idą już w ślady. O końcu drugiego Bretenwood mówimy już od pewnego czasu. Do niedawna wszyscy sądzili, że rewolucja przyjdzie jak zwykle z Ameryki, ewentualnie z Chin, które szykują się na rozbicie dominacji dolara. Coraz więcej znaków na niebie wskazuje jednak na państwa upadłe. Nie muszą już polegać na coraz bardziej kapryśnym i obstawionym najróżniejszymi obostrzeniami i sankcjami dolarze. Mogą sięgnąć po kryptowaluty. 

Nic dziwnego, że od pewnego czasu obserwujemy renesans Bitcoina. 40% wzrost wartości w październiku może i zawdzięczamy przychylności chińskiego przywódcy Jinpinga i jego słowom, że chiny będą wspierać technologię blockchainową. Ale to z kolei, eksperci przypisują nagłemu załamaniu chińskiej gospodarki i nerwowym poszukiwaniom drogi wyjścia. Przywódca oczekuje, że jego kraj uzyska przewagę w tej technologii nad innymi krajami na świecie.

Więcej o Wenezueli tutaj, w odcinku #39.