Państwo i Prawo
Wracamy do Mongolii!
14.06.2014

Od tego czasu Ułan Bator stała się Mekką, do której ściągają największe koncerny wydobywcze. Bogate złoża Mongolii kuszą biznes z całego świata, rządy wzmacniają swoje przedstawicielstwa gospodarcze, ambasady rozbudowują placówki.

A Polska? W lipcu 2009 r. zlikwidowała swoją ambasadę i konsulat w Ułan Bator. Może z powodu oszczędności, a może dlatego, że Mongolia źle się kojarzy każdej władzy, niezależnie od tego, kto ją aktualnie u nas sprawuje.

Wygląda jednak na to, że nie wszystko stracone i po latach zaprzepaszczonych szans Polska chce znowu wrócić na mongolskie salony. Jak informuje portal Defence24, 23 czerwca w Ułan Bator odbędzie się polsko-mongolskie forum gospodarcze z udziałem około 40 naszych firm, a nad krajowymi przedsiębiorcami opiekę roztoczy od tego roku polski ambasador wizytujący zajmujący się wyłącznie Mongolią. Należy to uznać – twierdzi portal – za pierwszy krok w kierunku otwarcia w tym kraju stałego przedstawicielstwa dyplomatycznego RP.

To bardzo dobra wiadomość, zwłaszcza, że Polacy mogą nie tylko uzyskać dostęp do metali ziem rzadkich, których u nas nie ma, ale sporo nauczyć się od mongolskich polityków. Na przykład tego, że opłaca się dopuścić zagraniczny kapitał do krajowych złóż. Zewnętrzne firmy mają tam zagwarantowany stabilny 10-proc. podatek dochodowy, nie płacą podatków eksportowych, a państwo zabiera im tylko 34 proc. aktywów na odkrytych przez nie złożach.

To dobry przykład dla naszych polityków próbujących stworzyć ustawę regulującą wydobycie gazu łupkowego (tzw. ustawę o Specjalnym Podatku Węglowodorowym). Tworzą karkołomny system podatków, który okazuje się wyjątkowo kosztowny. PGNiG wyliczył , że łączne opodatkowanie realizowanego przez nią wydobycia może sięgać 130 proc.

Jak widać, Warszawa mocno odstaje od standardów Ułan Bator.

Stanisław Koczot

Fot. dzielnica biznesowa Ułan Bator/lic. CC2.0/aut. Francisco Anzola/Wikipedia