UNIA BANKOWA
27.06.2014

POLSKI NIE STAĆ DZIŚ NA BEZMYŚLNE WEJŚCIE DO UNII BANKOWEJ. MODEL CENTRALNEGO STEROWANIA LOKALNYMI FINANSAMI NIE POWINIEN BYĆ TESTOWANY NA NASZYCH PORTFELACH – uważają uczestnicy konferencji Warsaw Enterprise Institute, poświęconej Unii Bankowej.

Unia Bankowa – zdaniem WEI – to kolejna polityczna fantazja brukselskich urzędników przekonanych, że regulacje i ponadnarodowe instytucje mogą przełamać naturalne cykle, prawa ekonomii i uchronić kontynent przed kolejnym kryzysem. Analizując konsekwencje nowego centralnego nadzoru finansowego dla banków i polskich instytucji finansowych, nie powinniśmy zapominać o wciąż słabym rodzimym kapitale, stosunkowo niskiej kapitalizacji polskich banków i dużym udziale spółdzielczości finansowej? w obsłudze klientów indywidualnych.

Polska dotychczas uciekała od zajęcia stanowiska co do naszego członkostwa w Unii Bankowej. „To błąd. Unia określi reguły gry dla sektora finansowego na najbliższe kilkanaście lat” –  podkreślił dr Stanisław Kluza, były prezes KNF, uczestnik konferencji WEI. Wszyscy uczestnicy zgadzali się co do konieczności tego, że Polska musi brać udział w pracach nad  nowym modelem centralnego nadzoru, przestrzegali jednak przed pochopnym określaniem się co do naszego członkostwa.

„Kryzys, przed którym Unia Bankowa ma ratować kraje europejskie, w dużej mierze jest konsekwencją jednolitego systemu monetarnego. To Euro, a nie Ameryka, jest sprawcą zapaści, w której obecnie znajduje się Europa. Pieniądz oparty na dobrej woli osób wierzących w paneuropejskie społeczeństwo nie wytrzymał próby napięć politycznych. „Dobra wola się skończyła i eksperyment spalił na panewce” – mówi prof. Robert Gwiazdowski, prezes WEI. Gorzej, że Unia Europejska nie uczy się na błędach. „Teraz Bruksela chce gasić ogień benzyną – dodaje Gwiazdowski. Zamiast szukać ratunku w rynkowych mechanizmach, chce dalej pogłębiać integrację, wpychając wszystkie państwa w jeden sztywny model bankowy. „To tak, jakby ktoś chciał podnosić jakość obuwia i wprowadził dla wszystkich jeden sztywny rozmiar buta” – dodaje Mariusz Pawlak z ZPP.

Argumenty odnoszące się do konieczności większej integracji finansowej Unii, w przypadku Polski są chybione. Nasz system pozostaje silnie zintegrowany z Europą poprzez liczne  międzynarodowe instytucje finansowe. „Na tle wielu członków strefy Euro wypadamy równie dobrze, jak nie lepiej jeżeli chodzi o przestrzeganie standardów – mówił prezes Związków Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz. Zwrócił również uwagę, że Unia Bankowa nie wniesie nowej jakości do polskich finansów. „Jesteśmy zintegrowani od strony prawnej. Większość regulacji, dobrych praktyk dla sektora bankowego, mamy wdrożonych, a niektóre elementy, które są przewidywane po Unii Bankowej, chociażby takie jak Bankowy System Ochrony Depozytów, my wyprzedzamy o kilkanaście lat”  – kontynuował Pietraszkiewicz.  

Polska może się poszczycić dobrze funkcjonującym i bezpiecznym rynkiem finansowym. Wolna od euro, może dostosowywać wartość złotego do sytuacji rynkowej i skutecznie chronić rodzimy eksport. Polski sektor bankowy przeszedł przez krach europejskich finansów suchą nogą, bez konieczności masowych interwencji pieniędzmi podatnika.
„Co prawda 60 proc. rynku finansowego wciąż znajduje się w rękach międzynarodowych koncernów, to polski kapitał nie zasypuje gruszek ?w popiele i wykorzystuje swoje pięć minut do poszerzania wpływów.” – zwrócił uwagę Tomasz Wróblewski wiceprezes Warsaw Enterprise Institute.

Poddanie się teraz nowemu nadzorcy – wstąpienie do Unii Bankowej, której celem jest przede wszystkim polityczna integracja a nie podnoszenie jakości usług dla polskich konsumentów, może odbywać się kosztem aktywności naszego sektora finansowego, a w szczególności małych, średnich banków spółdzielczych czy Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych.

Zwłaszcza tych ostatnich, które od niedawna podlegają polskiemu nadzorowi. Co zdaniem przewodniczącego Rady Nadzorczej SKOK Wołomin prof. Wojciecha Ciechomskiego miało sporo zalet.

„Karty zostały odkryte. Poznaliśmy swoją prawdziwą wartość. Dowiedzieliśmy się, że te instytucje, które zdały egzamin należą do najlepszych w Europie. Wskaźnik adekwatności kapitałowej SKOK Wołomin wynosi 8 proc. co jest poziomem wymaganym dla banków. Z zyskiem od 2012 roku na poziomie 176 proc. – mówił prof. Ciechmoski i zastanawiał się, czy faktycznie potrzebujemy nowego regulatora – „Czy to zwiększy bezpieczeństwo klientów, czy da większe poczucie bezpieczeństwa urzędnikom? Nadgorliwością regulatora można szybko zdestabilizować wiele polskich instytucji finansowych – mówił.

Unia Bankowa, w pierwszym okresie, ma objąć jedynie duże instytucje finansowe. Banki spółdzielcze czy kasy pożyczkowe pozostaną w rękach lokalnego regulatora, prezes Pietraszkiewicz przekonany był, że dwa różne systemy nadzoru mogą funkcjonować obok siebie. Polska powinna jednak bacznie przyglądać się prowadzonym pracom, tak żeby chronić specyfikę polskich instytucji. Przewodniczący Kluza przypomniał o narodowym charakterze pieniądza, co Polska odczuła na własnej skórze w czasie kryzysu finansowego i o czym należy pamiętać, godząc się lub nie, na konkretne rozwiązania unifikujące nadzór bankowy. Prof. Gwiazdowski mówił wręcz? o arogancji urzędników brukselskich, którzy mają tendencję do poszerzania swoich kompetencji, nawet jeżeli to dzieje się ze szkodą dla lokalnej społeczności. To dla Polski może mieć krytyczne znaczenie. Małe i średnie firmy to 67 proc. PKB. „Dziś SKOK-i zrzeszają w Polsce ponad 2,5 mln osób.” – podkreślał profesor Ciechomski.

Cały Polski sektor bankowy jest niewielki. Nasze aktywa to zaledwie 1,03 proc. aktywów banków strefy euro i 0,73 proc. aktywów UE. Jako „poddany” EBC polski sektor będzie miał niewielką siłę przebicia i trudno sobie wyobrazić, żeby interesami naszego rodzimego kapitału, czy potrzebami pożyczkowymi w Polsce kierowano się w Brukseli. Dla wielkich instytucji i centralnego regulatora mogą one być nie warte zachodu. Warsaw Enterprise Institute nie widzi powodów dla którego dobrze funkcjonujący w Polsce system finansowy  miałby być dziś poddawany centralnemu nadzorowi. „Ogromna władza Unii Bankowej, a z drugiej strony brak zrozumienia dla lokalnej specyfiki mogą znacząco osłabić elastyczność i witalność naszych instytucji – mówił Wróblewski.

Wielki projekt polityczny, jakim jest Unia Bankowa, nie uczyni Polski krajem bardziej europejskim. „Inne względy będą decydować o naszej przynależności. Nie tylko ekonomiczne, ale i polityczne – mówił przewodniczący Pietraszkiewicz i apelował o szeroką debatę społeczną, tak żeby ostateczna decyzja nie zaskoczyła nas i nie skazała na przypadkowe ?i szkodliwe rozwiązania.

WEI apeluje do rządu i prezydenta o nie wyznaczanie żadnych dat ani terminów ewentualnego przystąpienia do Unii Bankowej. Zbyt wiele widzieliśmy już chybionych projektów unijnych, które po latach trzeba było reformować albo ratować kosztem dobrobytu państw członkowskich. Nie stać nas na bycie bankowym króliczkiem doświadczalnym.