[Stanowisko] Czy prawo do sądu jest nadużywane pod pozorem ochrony dóbr osobistych?

Demokratyczne państwo prawa gwarantuje każdemu możliwość dochodzenia swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości. Jednak nieograniczone, nadużywane prawo do sądu może stanowić istotne zagrożenie dla wolności słowa, na które nie powinno być zgody. Zorganizowana, skoordynowana akcja obejmująca nawoływanie do składania masowych pozwów przeciwko profesorowi Roszkowskiemu stanowi groźny precedens wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości do eliminowania z przestrzeni publicznej odmiennych, niewygodnych czy kontrowersyjnych poglądów. Stanowi to drastyczne naruszenie prawa do wolności wypowiedzi i informacji, zawartych w unijnej Karcie praw podstawowych, będąc przykładem strategicznego powództwa zmierzającego do stłumienia debaty publicznej, którym Komisja Europejska chce przeciwdziałać. Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że pozwy nie mogą służyć zaszczuwaniu oponentów i utrudnianiu im życia oraz prowadzić do ograniczenia wolności słowa pod pozorem ochrony dóbr osobistych, która powinna być inicjowana jedynie przez indywidualne, dotknięte daną wypowiedzią jednostki.

W ostatnim czasie ogromne kontrowersje wywołała treść nowego podręcznika do przedmiotu „Historia i teraźniejszość”. Część z twierdzeń zawartych w publikacji budzi wątpliwości, przez część opinii publicznej odebrana została jako obraźliwa – w szczególności w kontekście zapłodnienia pozaustrojowego. Zgodnie z doniesieniami medialnymi, planowane są już pierwsze pozwy o naruszenie dóbr osobistych.

Nie oceniając zasadności wysuwanych zarzutów, warto przyjrzeć się samemu mechanizmowi, który został uruchomiony. Prawo do drogi sądowej gwarantuje każdej osobie możliwość dochodzenia swoich roszczeń poprzez inicjowanie postępowań oraz ich ocenę przez niezawisły sąd. Jednakże publiczne nawoływanie do wniesienia powództwa w celu multiplikowania spraw, wydaje się nosić znamiona SLAPP (ang. strategic lawsuit against public participation), czyli strategicznych powództw zmierzających do stłumienia debaty publicznej. Medialne apele o występowanie przeciwko autorowi i wydawcy publikacji oraz deklaracja zapewnienia pomocy prawnej w takim postępowaniu, bez znajomości potencjalnych powodów i ich intencji, spełniają warunki nagannych praktyk szczegółowo opisanych w propozycji dyrektywy w sprawie ochrony osób, które angażują się w debatę publiczną, przed ewidentnie bezpodstawnymi lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi („strategiczne powództwa zmierzające do stłumienia debaty publicznej”). Istnieje uzasadniona obawa, czy celem jest dochodzenie praw osób, których dobra osobiste zostały naruszone, czy raczej utrudnienie życia potencjalnym pozwanym.

WEI jeszcze raz podkreśla, że  nie chodzi o ograniczenie możliwości prezentowania swoich roszczeń w sądzie – każdy ma do tego prawo – ale o sytuację, w której celem jest zaszczucie czy zastraszenie lawiną pozwów, destabilizując normalne funkcjonowanie pozwanych oraz ograniczając ich aktywność publiczną. W szczególności wystąpienie z dużą liczbą indywidualnych powództw w różnych sądach (co do zasady w przypadku spraw o ochronę dóbr osobistych sądem właściwym jest sąd, w którego okręgu znajduje się centrum spraw życiowych poszkodowanego) może być dla pozwanego dotkliwe zarówno finansowo, jak i czasowo, faktycznie eliminując go z debaty publicznej. Takie działania, podyktowane niewłaściwymi pobudkami, mogą nosić znamiona nadużycia, a nie obrony swoich dóbr. W tym kontekście przedmiotowy przykład, wskazujący na podjęcie zorganizowanej akcji wymierzonej w osobę, której wypowiedzi nie są akceptowane (nawet zasadnie), budzi uzasadnione wątpliwości o prawidłowe wykorzystanie prawa i instytucji sądowych.

Wolność słowa i swoboda prowadzenia debaty publicznej stanowią podstawy współczesnych demokracji. Zagwarantowanie możliwości prezentowania swoich poglądów, również kontrowersyjnych czy niepopularnych, jest kluczowe dla rozwoju świadomego społeczeństwa obywatelskiego. Nie oznacza to, że można bezkarnie powiedzieć wszystko – istnieją mechanizmy prawne, dzięki którym można walczyć z fałszywymi czy obraźliwymi wypowiedziami. Jednak nie mogą być one nadużywane, wykorzystywane sprzecznie ze swoim przeznaczeniem. Ochrona dóbr jednostki nie uzasadnia możliwości wyeliminowania niewygodnych adwersarzy z życia publicznego. Dlatego też osoby, których prawa zostały naruszone, mogą oczywiście domagać się określonych działań, o których ostatecznie zadecyduje sąd, ale zorganizowane akcje i masowe przekonywanie do wysuwania roszczeń należy uznać za nadużycie. Akceptowanie takich zachowań może negatywnie wpłynąć na poziom wolności słowa, który już obecnie wydaje się nie do końca zadowalający. W tym kontekście warto przypomnieć, że w Polsce dalej występuje kryminalizacja zniesławienia, które powinno podlegać reżimowi cywilnoprawnemu. Skutkiem tego wygłaszając w Internecie niepochlebną opinię, należy liczyć się (w najgorszym przypadku) z możliwością kary więzienia.

Powództwa SLAPP są obecnie głównie identyfikowanie w kontekście działań dziennikarzy czy aktywistów, nękanych pozwami przez wpływowe podmioty. Jednak problem może być znacznie szerszy i warto mieć go na uwadze również w odniesieniu do osób wykonujących inne profesje – każdy może być ofiarą takich działań, po prostu angażując się w debatę publiczną i prezentując niewygodne czy kontrowersyjne treści. Negatywne skutki generowane przez SLAPP zostały dostrzeżone na poziomie unijnym, z inicjatywy Komisji Europejskiej trwają prace nad dyrektywą przeciwdziałającą temu zjawisku. Zgodnie z kompetencjami akt ma dotyczyć jedynie postępowań transgranicznych, jednak może stanowić wzór gwarancji, które warto również wdrożyć na poziomie krajowym. Zgodnie z proponowaną definicją stanowiące nadużycie postępowania sądowe zmierzające do ograniczenia debaty publicznej oznaczają postępowania wszczynane w związku z debatą publiczną, które są w całości lub częściowo bezpodstawne, a ich głównym celem jest uniemożliwienie lub ograniczenie debaty publicznej lub karanie za debatę publiczną. Wśród otwartego katalogu przesłanek wskazującego na taki cel zostały wymienione: 1) nieproporcjonalny, nadmierny lub nieuzasadniony charakter powództwa, lub jego części, 2) fakt wszczęcia przez powoda lub podmioty powiązane wielu postępowań w związku z podobnymi sprawami, 3) zastraszanie, nękanie lub groźby ze strony powoda, lub jego przedstawicieli. Planowana dyrektywa zawiera również propozycję środków obrony dla pozwanego w sprawie SLAPP – wczesne oddalenie powództwa, pełne obciążenie powoda kosztami sądowymi, możliwość uzyskania odszkodowania przez pozwanego i nałożenia kary na powoda, odmowa uznania i wykonania wyroku wydanego w sprawie SLAPP w kraju trzecim czy możliwość wyboru jurysdykcji właściwej dla pozwanego. Wśród innych propozycji walki ze SLAPP można wskazać możliwość łączenia postępowań przeciwko danemu pozwanemu, ograniczenie czasu na rozpatrzenie powództwa czy zakazu finansowania postępowań przez osoby trzecie. Warto w tym momencie wspomnieć, że w przypadku wspomnianego przykładu kontrowersyjnej publikacji środki na pokrycie kosztów postępowań zbierane są na popularnym portalu crowdfundingowym.

Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że każdy ma prawo dochodzić swoich roszczeń przed sądem, jednak realizacja tego prawa nie może przyjąć formy ograniczającej debaty publicznej czy stanowić zorganizowanej akcji uciszenia jej uczestników.

Inne wpisy tego autora