Bankructwo polityki samobiczowania
Maciej Pniewski 20.02.2018

30 lat temu antypolskie nastroje były obecne wśród nowojorskich Żydów, w Izraelu były na całkowitym marginesie.

„Polskich obozów śmierci” nie było nawet w Nowym Jorku.

Po 30 latach polityki „przyjaźni”, przemilczeń, kładzenia uszu po sobie, mamy właściwie powszechne antypolskie nastroje, „polskie obozy śmierci” i przekonanie przeciętnego młodego Izraelczyka, że to Polacy zaganiali ich braci do bydlęcych wagonów, wpychali do komór gazowych i palili w krematoriach.

Zaprzeczenie temu wywołuje zdumienie, a następnie agresję. Poziom kłamstw jakie są o nas rozpowszechniane w Izraelu jest zupełnie niesłychany.

I nie jest to kwestia noweli ustawy o IPN, którą uważam za głupią i szkodliwą. Przyjaźnie nie padają od kilku słów.

Historie piszą zwycięzcy. I Amerykanie i Rosjanie mieli swoich Niemców – wiec powstali „hitlerowcy”, którzy po tym jak Rosjanie stracili swoich Niemców, przepoczwarzyli się w „nazistów”.

Jeśli spojrzymy na to spojrzymy, zauważymy, że na osi czasu to wszystko układa się w zgrabną narrację, na końcu której są jacyś odnarodowieni naziści, którzy przy pomocy Polaków dokonali zagłady.

Mam wrażenie, ze jest to na rękę wszystkim, łącznie z Izraelem. Anglikom pomoże przykryć, że na wyspach zajętych przez Niemców wydali im posłusznie wszystkich Żydów. To samo Francuzi, czy Belgowie i inni. Na Wschodzie nie lepiej – pogromy na Ukrainie i Rosji, „egzekucje obywatelskie” (masowe rozstrzeliwanie przez współmieszkańców).

Pomijając już nawet lobby żydowskie – nawet dla USA ta narracja jest sexy – pozwala odsuwać od siebie sprzedaż połowy Europy w Jałcie Stalinowi. Wszystkim jest to na rękę.

Dołożyć do tego trzeba tych co najmniej kilkuset oficerów KGB i GRU, którzy przybyli wmieszani w milionową emigrację Żydów sowieckich do Izraela. Z całą pewnością są teraz bardzo aktywni na naszym kierunku.

Z wielu powodów, ale głównie z naiwności i dobrej woli, przez 30 lat wpisywaliśmy się w tą – jak się okazuje – niezwykle wrogą wobec nas narrację. Samobiczowaliśmy się. Każdy akt polskiej kolaboracji z Niemcami, czy antysemicki, był wyolbrzymiany do niesłychanych rozmiarów i natychmiast eksportowany na cały świat. Powstawały całkowicie kłamliwe książki typu „Złote Żniwa” Grossa, które spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem części polskich elit.

Równocześnie zaczęliśmy niemal całkowitą zmowę milczenia na temat zachowania obywateli polskich żydowskiego pochodzenia w czasie wojny. Szczególnie na terenach zajętych przez Sowietów, gdzie doszło do masowej zdrady i kolaboracji, w wielu miejscach wręcz terroru wobec Polaków. Te samosądy, które miały miejsce po wejściu Niemców na północnym Podlasiu, miały swoje źródło we wcześniejszym denuncjowaniu do NKWD polskich elit na tych terenach – do rozwałki lub wywózki na Syberię. Długo można o tym pisać, ale stan badań w tym zakresie jest absolutnie fatalny. Za PRL nie było można, za III RP „nie wypadało”.

Polska jak chce walczyć o swoje dobre imię musi do tego wrócić.

To samo dotyczy zachowań naszych obywateli żydowskiego pochodzenia, pod okupacją niemiecką. Nie należy dalej przemilczać roli Judenratów czy policji żydowskiej. Izraelska młodzież musi się też dowiedzieć kto dał Niemcom spisy Żydów (gminy żydowskie dały – w dużej mierze dlatego tak sprawnie pracowała niemiecka maszyna zagłady). Musi się również dowiedzieć, że to bynajmniej nie Polacy ładowali ich współbratymców do wagonów bydlęcych czy wpychali do komór gazowych.

Światło dzienne musi też ujrzeć Komisja do spraw Walki z Lichwą i Spekulacją – jawnie kolaboracyjna instytucja w getcie warszawskim na Leszno 13, która była jednym z trybików Holocaust.

Żydzi nie chcą tego słuchać – dostają histerii. My nie mamy innego wyjścia, cokolwiek będziemy robić, będą nam przybijać pomoc „nazistom”, więc z dwojga złego trzeba głośno i jasno zacząć głosić swoją prawdę.

Nie mamy innego wyjścia, choć krótkoterminowo na pewno przegramy, bo wszystkim jest to na rękę. Musimy bić się o dobre imię.

Nie biliśmy się 30 lat i doprowadziło nas to do polskich obozów śmierci i Holocaust, który dokonali „naziści” przy pomocy Polaków.