Gospodarka
Jan Haller (1467-1525) – majątek dzięki „czarnej sztuce”
01.07.2018

Nazwisko tego Frankończyka, krakowskiego drukarza nie bez powodu wydaje się znajome. Był on bowiem protoplastą rodu, który przez następne kilka wieków na trwałe zapisał się najpierw w historii Krakowa, a potem także całej Polski. Zarówno generał Józef Haller, jak i zamordowany przez NKWD w Charkowie jego stryjeczny brat, generał Stanisław Haller byli potomkami Jana.

 

Urodzony w 1467 roku w mieście Rothenburg, przybył do Krakowa w wieku lat piętnastu i zapisał się na Akademię Krakowską. To dowód, jakim prestiżem cieszyła się i polska uczelnia, i królewska stolica. Nie wiadomo, jak dokładnie potoczyły się studenckie losy Hallera, w każdym razie nie uzyskał on żadnego tytułu naukowego. Zdaje się, że od studiów wolał interesy. Handlował, czym się dało – sprowadzanymi z Węgier wołami, winem, miedzią i cyną. Przez pierwszą dekadę swojego pobytu w Krakowie musiał zgromadzić niemały majątek, skoro w 1491 roku ożenił się z Barbarą Kunosch, córką zamożnego kuśnierza.

Na przełomie piętnastego i szesnastego wieku Haller postanowił rozszerzyć swoją aktywność o obszar, który wówczas na ziemiach polskich był wybitnie nowatorski – czyli działalność wydawniczą. Pierwsze krakowskie druki ukazały się co prawda w latach 70. piętnastego stulecia, ale miasto wciąż nie miało dużej, stałej drukarni. Kraków, jako ośrodek naukowy i miasto ludzi zamożnych, sympatyzujących z humanistycznymi prądami, dawał szansę na powodzenie działalności wydawniczej. Haller podczas swoich podróży do Niemiec nawiązał kontakt z tamtejszymi wydawcami, poznał również szczegóły tego fachu. W 1494 roku rozpoczął działalność nakładową, a w 1501 roku sprowadził do Krakowa z Metzu drukarza Kaspra Hochfedera, który w 1505 roku, jako jego wspólnik, rozpoczął drukowanie książek pod szyldem Hallera. Wkrótce zresztą wspólnik został spłacony, a Haller stał się wyłącznym właścicielem przedsiębiorstwa.

Niezwykle ważne było uzyskanie przez Jana Hallera królewskiego przywileju, gwarantującego wyłączność na wydawanie druków urzędowych, datowanego na 30 września 1505 roku. W epoce, kiedy z roku na rok, także w Polsce, rosło znaczenie druku jako narzędzia administracji, taki przywilej gwarantował stałe dochody. Kilka miesięcy później, w styczniu 1506 roku, Haller wydał zbiór statutów i przywilejów obowiązujących w Królestwie Polskim. Od nazwiska twórcy zbioru, prymasa Jana Łaskiego, zwany jest on potocznie Statutem Łaskiego. Prawdopodobny nakład tej publikacji to około 150 egzemplarzy. Co ciekawe, w zbiorze znajduje się najstarszy drukowany tekst Bogurodzicy – oczywiście w języku polskim. Księga powstała na zlecenie Sejmu w Radomiu w 1505 roku. Tempo prac, zważywszy ówczesne realia techniczne, jest więc imponujące.

Wśród druków wydawanych przez Hallera wiele jest ksiąg liturgicznych, druków muzycznych treści kościelnej, podręczników, drobnych druków – wydawano przede wszystkim to, co mogło znaleźć masowego odbiorcę. A do tej kategorii zaliczało się duchowieństwo i uczeni oraz zamożniejsi studenci. Ale Haller wydawał również prace Erazma z Rotterdamu i dzieła Cycerona. Miał również opublikować pierwszą książkę w języku polskim, Historię umęczenia Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Według części badaczy jest to jednak dzieło innego krakowskiego drukarza czasów zygmuntowskich, Floriana Unglera.

W 1510 roku Haller nabył młyn papierniczy w podkrakowskim Czerwonym Prądniku. Zawarł także umowę z dwoma introligatorami, na mocy której zapewnił sobie oprawę wszystkich drukowanych książek. Drukarnię rozwinął w wielkie, nowoczesne przedsiębiorstwo wydawnicze. Nic dziwnego, że na działalności tej zbił majątek. Oblicza się, że przed dwadzieścia lat spod pras Hallera wyszło około 260 druków.

Haller był protoplastą słynnej rodziny, ale nie dał początku drukarskiej dynastii, których w owym czasie nie brakowało ani w Polsce (Szarfenbergerowie), ani w Europie (weneccy Manutiusowie). Synowie Hallera nie mieli serca do książek. Drukarnia została zlikwidowana, a majątek znacznie uszczuplony.

Marcin Rosołowski

 

Na zdjęciu karta dzieła Mikołaja Kopernika z oficyny Jana Hallera

 

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją XX. Czartoryskich

A