Polska na sprężynach

Polska na sprężynach
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Im trudniejszy produkt do sprzedania, tym paradniejsze opakowanie. Wymyślne kształty, szokujące kolory. Wszystko byle nie powiedzieć, co siedzi w środku. I tak nowym znakiem promocji polskiej gospodarki ma być – sprężynka. Mniejsza o to, z czym się komu kojarzy i czy musiało to kosztować 900 tysięcy zł. Rzecz w tym, że cokolwiek tam widnieje, to nie jest Polska.
Spoglądam na znaczki przedstawicielstw handlowych i biur promocji państw, które wiem, że mają coś do sprzedania.

Amerykanie – American Eagel

Wielka Brytania – Lwy w koronie

Niemcy – Niemiecka flaga opasująca glob

Szwajcaria – szwajcarski krzyż

Włosi – po prostu napis Italia

Austria – Wielkie A i Austria

Francja – francuska flaga

Ktoś wykonał ogromną pracę, wziął niezłe pieniądze za to, żeby Polska nie kojarzyła się z Polską. To trochę jak Palma na rondzie Charles’a de Gaulle’a. Na centralnym skrzyżowaniu, w Londynie, Berlinie, Paryżu, Waszyngtonie stawia się pomniki najbardziej zasłużonych, uosobienia dumy narodowej, obeliski, łuki tryumfalne a w Warszawie plastikowa palma. Niby taki happening, a tak naprawdę wyraz nicości. Społeczeństwo bez treści. I do tego teraz sprężynka.

Od lat nie możemy stworzyć jednolitej koherentnej polityki promocji handlu. Pieniądze porozrzucane są po rozmaitych instytucjach. W ministerstwie gospodarki, rolnictwa, spraw zagranicznych, trochę w kancelarii premiera, trochę prezydenta i trochę w ministerstwie kultury. Jedni z drugimi rywalizują i najchętniej zajmują się wymyślaniem nowych sprężynek, wizytówek i odmienianiem przez przypadki słowa innowacyjność.

Amerykański Trade Representative, ma jedno i to samo logo od 50 lat. Ale zamiast wydruków z Internetu, amerykańskim biznesmenom przynosi pełna listę kontaktów, organizuje spotkania, nawiązuje relacje handlowe, a jak trzeba to sam łazi po gazetach w Polsce, żeby pomóc swojemu przedsiębiorcy w kłopotach. Przedsiębiorcy, bo to on obiektem promocji. Ale jak się nie wie, co się sprzedaje, to zostaje nam artystyczny wygłup – palma, czy sprężynka zamiast treści.

Inne wpisy tego autora

Wróblewski: Wolność jest dla właścicieli mediów

Prezes Warsaw Enterprise Institute Tomasz Wróblewski ocenił, że pozew Donalda Trumpa przeciwko największym mediom społecznościowym ma bardzo solidne podstawy. – Donald Trump bardzo rzeczowo i bardzo