[RAPORT] Zapłacą najubożsi

Od 2029 r. europejski system handlu emisjami CO2 (EU ETS) ma objąć także – obok przemysłu – ogrzewanie budynków mieszkalnych i transport prywatny. Warsaw Enterprise Institute w raporcie „Zapłacą najubożsi” opracowanym przez ekonomistę Marka Lachowicza wylicza, że będzie to oznaczać wzrost kosztów przeciętnego gospodarstwa domowego o ok. 1560 zł rocznie.

Z raportu wynika, że najbardziej dotknięte szykowanymi zmianami będą najuboższe gospodarstwa domowe, zamieszkujące tereny wiejskie. Gospodarstwa miejskie nie odczują w takim stopniu wprowadzenia systemu ETS 2, gdyż czerpią one energię i ciepło z sieci, ponosząc wprawdzie koszty polityki klimatycznej KE, ale pośrednio, w taryfie.

Negatywne następstwa polityki klimatycznej UE mają być łagodzone poprzez Climate Social Fund. KE szacuje kwotę wypłat dla Polski z CSF na poziomie ok. 17 proc. całości środków. Zakładając za Komisją, że rozmiar funduszu wyniesie 87 mld euro, daje to 15,3 mld euro. Roczny koszt wprowadzenia systemu ETS 2 będzie kosztował gospodarstwa domowe ok. 21 mld zł rocznie. Ponieważ budynki mieszkalne i transport prywatny objęte są systemem od 2029 r., to do 2032 r. koszty systemu zsumują się do 63 mld zł. Do kwoty tej dodać należy wydatki, jakie poniosą przedsiębiorstwa (ETS 2 najpierw obejmie budynki komercyjne oraz transport komercyjny).

Oznacza to, że Polska, w wyniku wprowadzenia tego systemu, będzie stratna, nawet jeżeli wypłaty środków z CSF odbywałyby się płynnie.

Do czasu wdrożenia systemu ETS 2 jest jeszcze czas na jego racjonalizację i wynegocjowanie korzystniejszych dla Polski warunków. Jedną z propozycji WEI jest umiejscowienie platformy handlu emisjami w Warszawie. Dlaczego? Tak, jak przed brexitem, uprawnieniami przemysłowymi EUA handlowano w Lipsku oraz w Londynie tak i teraz uprawnieniami ETS BRT również powinno handlować się na dwóch parkietach. Z uwagi na przeszłość, naturalnym kandydatem do jednego z miejsc, jest Lipsk. Drugim miejscem powinna być Warszawa. Należy tu wykorzystać wszystkie siły polskiej dyplomacji, a także przekonać do pomysłu Trójmorze.

Zachęcamy do lektury raportu.

POBIERZ

Inne wpisy tego autora

Grupy trzymające władzę: nauczyciele

Grupa trzymająca władzę – takiego określenia użył niegdyś znany, polski producent filmowy Lew Rywin podczas rozmowy z redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej” Adamem Michnikiem. Autor przytoczonych