Ta komisja jest zbędna!

Doceniasz tę treść?

Gdy Rosja próbuje wpływać na życie społeczno-polityczne w Polsce, nasze państwo powinno na to zdecydowanie reagować. Jednak powołana właśnie do istnienia Państwowa Komisja do spraw badania wpływów rosyjskich jest reakcją chybioną. Państwo dysponuje już narzędziami ścigania osób współpracujących z innymi państwami na szkodę własnego kraju i powinno z nich korzystać. Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że powołanie speckomisji to rezultat nieudolności instytucji państwowych takich, jak aparat ścigania i sądownictwo w realizacji swoich podstawowych zadań. Komisja nie tylko nie przyczyni się do skutecznego zwalczania rosyjskich wpływów, ale da im jeszcze lepszy grunt, zaogniając w Polsce konflikt społeczny.

 

Ustawa o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich weszła w życie w środę 31 maja. Komisja będzie organem administracji rządowej, odpowiedzialnym za wyjaśnianie działań funkcjonariuszy publicznych i członków kadry kierowniczej, którzy w latach 2007–2022 działali na szkodę interesów Polski pod wpływem rosyjskim. Prace komisji dotyczyć mogą także osób spoza sektora publicznego. Komisja ma składać się z 9 członków, a jej szef ma być desygnowany przez premiera. Komisja ma posiadać dostęp do różnych dokumentów, w tym tajnych i poufnych informacji. Dodatkowo członkowie komisji nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności karnej ani odszkodowawczej, nawet jeśli przedstawiliby fałszywe oskarżenia lub hipotezy. 

Główny zarzut przeciwko powołaniu komisji sprowadza się do twierdzenia, że instytucja ta będzie łamać zasadę trójpodziału władzy, a więc, że będzie niekonstytucyjna. Politycy większości rządzącej, tworząc taką speckomisję, uzurpują sobie władzę wydawania wiążących wyroków, których sankcje mają charakter karny, a nie tylko – jak przekonują autorzy ustawy – administracyjny. Oto za działanie pod wpływem rosyjskim, komisja będzie mogła na okres do 10 lat wydać zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi. W praktyce oznacza to zakaz pełnienia funkcji publicznych, czy np. na kierowniczych stanowiskach w organizacjach pozarządowych. Organizacje pozarządowe słusznie protestują przeciw powołaniu komisji do istnienia w takiej formie i z takimi prerogatywami. 

Istnieje jednak jeszcze jeden wymiar problemu, który naszym zdaniem wymaga podkreślenia. Wśród polskiej klasy politycznej dominuje filozofia, zgodnie z którą państwo powinno zajmować się każdą sferą życia obywatela. Państwo nie może być jednak we wszystkim równie efektywne, gdyż dysponuje ograniczonymi zasobami, a urzędnicy nie posiadają wystarczająco silnych bodźców do podejmowania za każdym razem najlepszej możliwej decyzji. W efekcie w systemie opartym na wspomnianej filozofii aparat państwa zaczyna koncentrować się na rzeczach bieżących, głównie takich, które mogą być wzięte na użytek polityczny, a zaniedbuje sprawy fundamentalne – takie, jak choćby sprawne działanie wymiaru sprawiedliwości. Powoływanie quasi-sądowniczej komisji specjalnej jest świadectwem bezradności i kapitulacji w dziedzinie sprawiedliwości. Uważamy, że zamiast mnożyć byty ponad potrzebę, powołując nowe ciała, należy korzystać z już istniejących rozwiązań systemowych. 

Dbanie o ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego, również w kontekście wpływów obcych państw, leży w kompetencji służb specjalnych, obejmujących Centralne Biuro Antykorupcyjne, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego czy Służbę Wywiadu Wojskowego. Są to wyspecjalizowane jednostki, które posiadają odpowiednie uprawnienia i zasoby, pozwalające na realizowanie powierzonych im zadań. Jednocześnie dla zapewnienia lepszego nadzoru, kontroli i koordynacji służb specjalnych został powołany Minister Koordynator Służb Specjalnych, a ponadto w Sejmie funkcjonuje Komisja do Spraw Służb Specjalnych. Nie ma zatem wątpliwości, że istnieją narzędzia do bieżącego weryfikowania działań przedstawicieli obcych państw zagrażających Rzeczpospolitej, zarówno w kraju, jak i za granicą oraz w kontekście cywilnym i wojskowym. A niezbędne informacje o działaniach służb są dostępne dla władzy ustawodawczej i wykonawczej. Zatem utworzenie komisji można interpretować jako przejaw słabości służb, które nie są w stanie realizować należycie swoich obowiązków.

Przedmiot działań Komisji, czyli badanie działań na szkodę kraju w wyniku wpływów zagranicznych, powinien być przedmiotem zainteresowania prokuratury i sądów, a nie polityków. Działania takie wypełniają znamiona przestępstw wskazanych w kodeksie karnym. Wśród nich można wymienić chociażby działanie na szkodę Rzeczpospolitej przez osobę upoważnioną do występowania w jej imieniu w stosunkach z obcymi rządami czy zagranicznymi organizacjami albo udział w działalności obcego wywiadu, które są zagrożona karą pozbawienia wolności do 10 lat. Zatem logicznym postępowaniem, gdy ma się wiedzę o występowaniu takich działań, powinno być zawiadomienia odpowiednich instytucji, takich jak prokuratura, a nie tworzenie komisji.

Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że działanie państwa należy nie tyle ograniczyć, co skoncentrować na kluczowych dla niego obszarach, które definiowane są ustawą zasadniczą. Tworzenie hybrydowych instytucji śledczych, w skład których wchodzą politycy, którzy nie mają ani odpowiedniego doświadczenia, ani umiejętności, wprowadza dodatkowy chaos w funkcjonowaniu państwa oraz zaognia i tak już bardzo silny konflikt społeczny. Takie warunki ułatwią działanie Rosjanom na terytorium naszego kraju i w naszej przestrzeni publicznej. 

Inne wpisy tego autora

AI: Polska (i Unia) strzela sobie w kolano

Branża AI stanowi dla Polski olbrzymią szansę rozwojową ze względu m.in. na bardzo duży zasób świetnie wykształconych programistów. Niestety, Unia Europejska tworzy prawo, które może