Kogo polityka klimatyczna doprowadzi do władzy

Doceniasz tę treść?

Każda nagła rewolucja jest przyczynkiem do kontrrewolty. Obecnie do rewolucji ewolucyjnymi krokami dąży Unia Europejska, ze wszystkimi swoimi zmianami zapisanymi w Fit for 55. Dziś będę wróżył: zanim osiągnięte zostaną „ambitne” cele polityki klimatycznej, cały przewrót zostanie drastycznie obalony  – pisze w felietonie dla Forum Polskiej Gospodarki Piotr Palutkiewicz.

Od 2029 r. europejski system handlu emisjami CO2 ma objąć obok przemysłu, ogrzewanie budynków mieszkalnych i transport prywatny. W ostatnim raporcie Warsaw Enterprise Institute wyliczyliśmy, że będzie to oznaczać wzrost kosztów przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego o ok. 1560 zł rocznie. Najbardziej dotknięte zmianami będą najuboższe gospodarstwa z terenów wiejskich. Rodziny w miastach pozornie nie odczują tak bardzo wprowadzenia systemu ETS 2 w takim stopniu, gdyż czerpią energię i ciepło z sieci, ponosząc wprawdzie koszty, ale pośrednio w taryfie. Klasa średnia i miejska poczuje to jednak gdzie indziej.

Może nie każdy to docenia, ale Polska się naprawdę bogaci. Na rosnącym poziomie życia buduje się w naszym kraju tzw. klasa średnia, czyli ludzie, którzy kupili po raz pierwszy nowy samochód z wyższej półki, całą rodziną latają samolotem na wczasy, a konsumując, nie patrzą na stan konta z obawą domknięcia miesięcznego budżetu. Im Fit for 55 drastycznie zmieni styl życia.

Nie polecą już samolotem na egzotyczne wakacje na skutek drastycznego wzrostu cen biletów lotniczych. Nie dostaną się nad Morze Śródziemne także samochodem, bo sprzedaż aut spalinowych będzie zakazana po 2035 r., a nie każdy ma cierpliwość, by pokonać tę trasę, ładując sześciokrotnie po drodze swojego elektryka. Egzotyczne wakacje staną się przywilejem bogatych. Dla reszty pozostanie podróż pociągiem i wczasy nad Bałtykiem. Klasa średnia poczuje także obciążenie finansowe z uwagi na rosnące koszty energii, ceny mięsa, piwa czy odzieży. A przy okazji rzewnie będzie wspominać czasy, kiedy w nocnym sklepie można było kupić alkohol.

(…)

Cały felieton można przeczytać TUTAJ.

Inne wpisy tego autora

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności

Inflację głównie napędzają politycy

– NBP realizuje swoją politykę monetarną i to, czego nie można odmówić prezesowi Glapińskiego to to, że przewidział wysokość inflacji na koniec roku. Pamiętamy przecież