Make Europe Great Again
Jerzy Wysocki 10.03.2017

Pamiętam z okresu komuny jakieś tabele płac. Czyli, byłeś zaszeregowany na jakimś stanowisku w państwowej firmie (zwanej wówczas zakładem pracy) i dostawałeś kasę z tabeli wynikającą. Kompletnie niezależnie, jakim byłeś pracownikiem; świetnym, przeciętnym, beznadziejnym. Absurd, który, stał się jedną z przyczyn upadku tamtego patologicznego ustroju. Ale co tam, Europa, w tym Polska wymyśliła kolejne absurdy. Przykład: płaca minimalna, minimalna stawka godzinowa. Niby drobna sprawa, ale symptomatyczna, dla niewydolnej Unii.

W pewnej warszawskiej instytucji kultury budżet nie został zmieniony w wystarczający sposób by pokryć nową pensję minimalną. Efekt? Osoby zatrudnione na minimalnym etacie rzeczywiście dostały podwyżkę, ucierpieli natomiast wszyscy zatrudnieni na umowach o dzieło i zlecenie. Im kasę obcięto, by zmieścić się w budżecie. Instytucja kultury jest państwowa, a więc pracownicy na własnej skórze doświadczyli czym są państwowe regulacje. Żeby komuś dać, trzeba było komuś zabrać. A czy jest w tym jakiś sens, to już ustawodawców nie interesuje.

Znacznie łatwiej niż państwowym łatwiej jest kombinować prywatnym firmom. Niedawno czytaliśmy o firmie od sprzątania z Wrocławia, która formalnie podniosła stawkę godzinową pracownikom do obowiązującej (13 zł brutto), ale jednocześnie wręczyła umowy na dzierżawę odkurzacza za 500 złotych miesięcznie. Firmy ochroniarskie też zastosowały się do nakazów rządu; podniosły stawkę, ale mundur już trzeba za kasę wypożyczyć. Sprytne rozwiązania, prawnicy pomyśleli i wszystko zostało po staremu.

Z drugiej strony, sieci handlowe podnoszą wynagrodzenia, gwarantują klasyczną umowę o pracę i  socjalne bonusy, bo brakuje ludzi do pracy w handlu (efekt 500+, ale to inna sprawa). Czyli, dają podwyżki, bo zmusiły je do tego realia rynkowe. Przecież nie dobroczynność prowadząca do minimalizacji zysku.

Gdy Donald Tusk został wybrany na tzw Prezydenta Europy, będąc wówczas na Kanarach dałem wpis, że pierwszym wyzwaniem powinno być dla niego eliminacja Unijnych absurdów. I dałem przykład finasowania upraw winorośli na tych wyspach w ramach jakiegoś bzdurnego programu rekultywacji. Na skałach powulkanicznych nic fajnego nie wyrośnie, pieniądze podatników w błoto – informowali mnie lokalni przewodnicy, szeptem na ucho.  

Po 2.5 rocznej kadencji mam dokładnie te same oczekiwania. Eliminacja absurdów. Czy po zniesieniu minimalnej płacy i stawki godzinowej coś się zmieni ? Nic. Rynek sam się reguluje. Mniej zarobią prawnicy od obchodzenia bzdurnego prawa.

Szanowny Panie Przewodniczący Rady Europejskie, drogi Donaldzie,

Proszę przypomnieć sobie czasy podziemia i KLD, gdy konsekwentnie walczył Pan o wolną i liberalną gospodarczo Polskę. Gratulując reelekcji ponawiam postulat eliminowaniu Unijnych absurdów. Gdy tam w Brukseli dziwicie się, skąd te Unijne kontestacje i groźby kolejnych exitów, to podpowiadam: też z takich bzdur jak wyżej opisałem. Niby są ważniejsze kwestie, ale i normalni pracownicy, i przedsiębiorcy patrzą przez pryzmat codziennych problemów. Panie Przewodniczący, parafrazując Pana imiennika z za oceanu: Make Europe Great Again.