Orwellowska logika prorządowych mediów
Tomasz Wróblewski 11.06.2015

Ponoć Komorowski przegrał przez hejt na Twitterze, a teraz PO upadnie przez szubrawców, którzy umieścili akta sprawy taśmowej na Facebooku. Czy naprawdę ktoś sądzi, że czytelnicy pro-rządowych mediów są aż tak durni i nie rozumieją, że hejt zawsze ma swoje źródło, a skandalem nie jest ujawnienie akt śledztwa, ale to jak śledztwo było, czy raczej nie było prowadzone?

Trwało, trwało, trwało, jakby jedyne na co czekało, to umorzenie. Prokuratura od początku wyznaczała odległe terminy pewnie w nadziei, że świadkom wszystko z głowy wyparuje. A jak to nie pomogło, to musieli wędrować między Łodzią, Warszawą a Płockiem, bo akta przerzucane były z jednej prokuratury do drugiej. Im dłużej trwało śledztwo, tym więcej było nowych wątków, w których gubiło się coraz więcej prokuratorów. Dziś mamy już chyba więcej dochodzeń w sprawie samego śledztwa niż śledztwa w sprawie taśm. Na koniec jedynymi oskarżonymi będą ci, którzy nie stawili się na setne przesłuchanie, albo pokazali innym akta sprawy.

Żadna ze skandalicznych wypowiedzi polityków nagranych na taśmach, nie doczekała się wyroku. Większość z miejsca uznana została za nieszkodliwe, a te które budziły najwięcej kontrowersji jak Parafionowicza, Nowaka, zostały umorzone. Żaden z urzędników państwowych nie został zwolniony za nadużywanie funduszy publicznych, nie mówiąc o moralnym aspekcie poniżających wypowiedzi o wyborcach w czasie obżerania się za ich pieniądze. Szef CBA mówi coś na taśmach o międzynarodowej prowokacji ministra sprawiedliwości przed ambasadą Rosji i co … i nic. No prawie nic, bo publicyści GW nawołują już do aresztowania Stonogi. Jak rozumiem to miałby być kolejny akt odwagi prokuratorów po tym, jak ścigali dziennikarzy ujawniających taśmy kompromitujące polityków .

W Orwellowskiej rzeczywistości odwróconych pojęć zbrodnią jest każde działanie na szkodę establishmentu. Ujawnianie tajnych dokumentów jest zbrodnią albo nie jest. Zależy, kto ujawnia. Jeżeli robi to poseł Jan Bury demaskujący agentów CBA to wszystko sprowadza się do matczynej rozmowy z premier Kopacz, jeżeli ujawniane są dokumenty w aferze taśmowej, to ujawniający…. pewnie znowu pójdzie siedzieć. To od czego ma paść ta Platforma. A może wystarczy tylko wyłączyć Twittera i Facebooka, i wszystko będzie znowu „normalnie”.

Tekst ukazał się we WPROST