Cyrk Zalewski prezentuje
Cezary Kaźmierczak 28.06.2015
Bardzo gorący mamy okres. Politycznie. Komorowski przegrał wybory, których nie miał prawa przegrać. Czy PiS z Kukizem będą mieli większość konstytucyjną po październiku? Czy SLD wejdzie do Sejmu? Czy Radek dostanie jedynkę w Bydgoszczu, a Zdzichu w Pacanowie? Bardzo pasjonujące.
W cieniu załatwiane są tematy bardziej przyziemne. Praktyczne byśmy powiedzieli. Oto Jaśnie Oświecona PO zamierza ogłosić koniec bezhołowia na rynku niskich pożyczek. Koniec bezhołowia oznacza, że znikną wszystkie firmy poza Providentem. Który jest firmą jedynie słuszną. Z rynku znikną przede wszystkim tak ukochane przez młodych pożyczkowe firmy internetowe. Nowelizację ustawy prowadzi posłanka Krystyna Skowrońska i powinna ją nazwać „Ustawą o przyznaniu wyłączności na Polskę Providentowi” zamiast mylnej nowelizacji Ustawy o kredycie konsumenckim.

Ambicje Skowrońskiej sięgają dalej. Porządek chce zrobić też na rynku kart płatniczych. Zdecydowanie koniec bezhołowia. Szykuje nam się kolejna szybka nowelizacja, tym razem Ustawy o usługach płatniczych. Ministerstwo Finansów będzie dostosowywać polskie regulacje w tej kwestii do postanowień Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie opłat interchange. Jednym z elementów jest ustalenie maksymalnego progu opłat interchange dla kart płatniczych na poziomie 0,2 proc. wartości transakcji dla kart debetowych oraz 0,3 proc. dla kredytowych. Istotą zmian promowanych przez MF jest czasowe wyłączenie z regulacji dwóch systemów płatniczych (American Express i Diners Club). Chodzi o to, aby mogły one swobodnie ustalać poziom swoich opłat. Oznaczałoby to oczywiste podniesienie kosztów dla najszerszej grupy podmiotów występujących w łańcuchu płatności, czyli przedsiębiorców.

Ustanowienie w Polsce maksymalnego poziomu opłat interchange na pułapie 0,5 proc., a następnie – 0,2-0,3 proc. spowodowało już znaczące zwiększenie opłat i prowizji bankowych dla klientów indywidualnych i biznesowych. Dla tych drugich nawet o 30 proc. Teraz, po stabilizacji opłat bankowych na wysokim poziomie, MF chce pozwolić bankom na wyłączenia pozwalające na nowo wprowadzać drogie karty do obiegu. To pozwoli na masową promocję przez banki drogich kart, ze stratą dla przedsiębiorców – akceptantów płatności kartami. Nie dość, że banki w dużej mierze zrekompensowały straty z tytułu niższego interchange przez wysokie opłaty, będą miały narzędzie, aby przekierować klientów na systemy gwarantujące wyższe dochody.

Wprowadzenie takiego wyłączenia będzie oznaczało dla przedsiębiorców kolejny wzrost opłat. Jestem pewny, że banki będą wywierały presję na wydawanie drogich kart. Punkty handlowe i usługowe będą natomiast zmuszone do akceptacji tych kart, gdyż alternatywą będzie utrata klientów. Najciekawsze jest to, że zmiany mają być wprowadzone tzw. metodą na posła. Projekt poselski pozwoli znacząco skrócić ścieżkę legislacyjną, wyeliminować resortowy proces konsultacji i przegłosować zmiany przed końcem kadencji parlamentu.

Zdecydowaną gwiazdą rocka polskiej legislacji zostaje nowela prezydencka „In dubio pro tributario”. Że też Pan Bóg nie dał mi nawet odrobiny talentu Mrożka! Nowela prezydencka to idealny materiał na brawurową groteskę pod tytułem „Polska legislacja albo Cyrk Zalewski”. Tuż po wniesieniu jej do Sejmu – gdy nasi agenci w MF donieśli, że Partia Kapicy zamierza ową nowelę utopić na zawsze w komisji sejmowej – udałem się do Kancelarii Prezydenta. Spotkałem się z dwoma ministrami, do trzeciego napisałem list, co z tym można zrobić. Dowiedziałem się, że „jako Prezes najbardziej umiarkowanej i wyważonej organizacji pracodawców” – niepotrzebnie panikuję. Wszystko jest pod kontrolą.

Okazało się, że nic nie jest pod kontrolą. Były komisje sejmowe, popisy wiceministra Cichonia, który wtedy był w fazie, że „nie ma z kim przegrać” oraz „nie mamy pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi?”. Zero dyskusji, zamrażarka, zadawanie debilnych pytań Trybunałowi Konstytucyjnemu. Regularne ośmieszanie prezydenta, po „pełnym programie”.

Potem czarny poniedziałek po pierwszej turze wyborów i referendum z pytaniem o „in dubio pro tributario”, czyli de facto z pytaniem: „Obywatele, czy urzędnicy powinni przestrzegać konstytucji”. W ubiegłym tygodniu do akcji wkracza znowu minister Cichoń – tym razem jako potulny baranek z wiankiem na głowie – z oświadczeniem, że nowela będzie natychmiast uchwalona! A tymczasem 6 września mamy referendum na ten temat za skromne ponad 100 mln zł!

Będą jaja. Cyrk Zalewski. Jest opcja, że będziemy głosować w referendum za czymś, co już jest. Cyrk Zalewski. A najbardziej tragiczne jest to, że nikt za to wszystko nie poniesie odpowiedzialności.