Kto szkodzi Trybunałowi?
Robert Gwiazdowski 31.10.2015

Ze zdumieniem czytam, że zaskarżenie przez PiS do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o Trybunale Konstytucyjnym może sparaliżować Trybunał Konstytucyjny. Owszem może. Mam tylko pytanie: kto i w jakim trybie uchwalił ustawę o Trybunale Konstytucyjnym i kto ją podpisał, wbrew dość powszechnym w środowisku prawników nie zawdzięczających posad ani kontraktów ze spółek Skarbu Państwa, kontrolowanych przez znajomych tych, którzy forsowali ustawę o Trybunale Konstytucyjnym w wersji ostatecznie uchwalonej? Uprzejmie więc donoszę, aczkolwiek się brzydzę, że to uchwalenie przez Sejm kontrolowany przez PO ustawy o Trybunale Konstytucyjnym w wersji lansowanej przez PO i jej podpisanie przez Bronisława Komorowskiego, może sparaliżować Trybunał Konstytucyjny!

Po przegranych wyborach prezydenckich, na kilkanaście tygodni przed spodziewaną porażką w wyborach parlamentarnych, Platforma wyciągnęła z sejmowej „zamrażarki” projekt ustawy wniesiony przez Prezydenta Komorowskiego dwa (!!!) lata wcześniej i przerobiła go na swoją modłę w trybie, który wicepremier Pawlak nazwał kiedyś „hazardowym” (od pośpiechu z jakim premier Tusk starał się „przykryć” skandal hazardowy, uchwalając nową ustawę). A chodziło o możliwość obsadzenia kilku stanowisk sędziowskich, których kadencja dopiero wygaśnie, przez Sejm w którym miała jeszcze większość i uniemożliwienie tego Sejmowi nowej kadencji! Dla tych kilku stanowisk i z chęci pokazania „kto tu rządzi”, Platforma podjęła ryzyko sparaliżowania Trybunału Konstytucyjnego! I to może się jej udać!

Żeby nie było  wątpliwości – nie głosowałem na PiS. Od lat nie uczestniczę w głosowaniach i wielokrotnie pisałem dlaczego. Nie muszą bronić „swoich” ani atakować „nie swoich”. I z tej pozycji, nie ukrywam dużo łatwiej, oceniać tych, którzy oceniają. A nie chodzi o jakąś drobnostkę. Chodzi o Konstytucję. I znowu, żeby nie było wątpliwości. Nie jestem fanem naszej  Konstytucji. Centrum Adama Smitha apelowało w 1997 roku o jej odrzucenie. Ale  jaka by ona nie była, to z punktu widzenia teorii instytucjonalizmu, dobrze, że jakaś jest. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wydawał zdumiewające mnie wyroki – ostatnio w sprawie kwoty wolnej od podatku – udowadniając, że jego sędziowie nie rozumieją wielu prostych spraw z zakresu aksjologii i ekonomii. Należy pracować nad polepszeniem jakości składu Trybunału i tym samym jego orzecznictwa, a nie nad upolitycznieniem i dyskredytowaniem. Bo politycy i uprawiana przez nich polityka już się zdyskredytowali. Szkoda, że przenosi się to na ważne instytucje.  

A to, że PiS wykorzysta okazję? Trzeba było mu jej nie  dawać! To przecież politycy PiS są „nieodpowiedzialni” a w PO sami mądrzy ludzie – takie przynajmniej odnosiłem wrażenie, czytając czasem jakieś gazety lub czasopisma. Jak mogli zatem postąpić tak nieodpowiedzialnie? Chyba że w PO jest jednak paru agentów PiS. Podobnie jak w PiS-ie roi się zapewne od agentów PO – sadząc po przeciekach na temat składu rządu. Albo może to jednak nie są agenci, tylko inna kategoria – o której mówił Jan Pietrzak w Kabarecie pod Egidą.

Fot. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów/ na lic. Creative Commons/ flickr.com