Autor: Łukasz Warzecha

Non possumus!

Za filozofa idąc radą, nareszcie sobie to uświadom, że Wolność właśnie tkwi w przymusie i z entuzjazmem poddaj mu się. By mogła zapanować Równość, trzeba

Hołowni promocja pajdokracji

Być może jedną z największych wad współczesnych demokracji jest całkowita rezygnacja z niemal wszystkich form cenzusu. Jakiś już czas temu pisałem na blogu WEI o

Fit For 55 jak bandycki napad na dom

Pragmatyzm w życiu i w polityce nie jest z definicji naganny. Wręcz przeciwnie – jeśli stoi za nim metodyczna prakseologia, ale też (dotyczy to głównie

Wjeżdża Olga „Estymacja” Semeniuk

W działaniach władzy coraz trudniej dopatrzyć się logiki. Liczba pootwieranych frontów bije wszelkie rekordy. Legendy o nadludzkich zdolnościach Naczelnika do prowadzenia dziesięciu bitew naraz i

Gospodarka planowa w imię klimatyzmu

To było do przewidzenia. Wraz z ukazaniem się kilka dni temu nowego raportu Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) środowiska klimatystyczne wpadły w euforię: oto

Czy można rozmawiać o Polexicie?

„To jest właśnie ruski ład!” – zagrzmiał Donald Tusk podczas swojego wirtualnego spotkania na żywo z sympatykami. Przewodniczący PO skomentował w ten sposób tezę postawioną

Fit For 55, czyli myślmy Mackiewiczem

Józef Mackiewicz był człowiekiem – i pisarzem – bezkompromisowym. To było widać szczególnie w jego stosunku do komunizmu, który odrzucał całkowicie i bez reszty jako

Pałac Saski za 2,5 miliarda

Po raz pierwszy pan prezydent Andrzej Duda wystąpił z pomysłem odbudowy Pałacu Saskiego (który to pomysł sam w sobie nie był nowy) podczas uroczystości 11

Mieszkanie Plus. Wersja 2.0

Piękno kapitalizmu polega na tym, że system przynoszący wszystkim zyski opiera się na naturalnej egoistycznej tendencji do pomnażania własnej korzyści umieszczonej w identycznych dla wszystkich

Ułuda masowych tragedii

Pożar domu mieszkalnego, w którym traci się wszystko, to gigantyczna tragedia. Zaś taka tragedia pomnożona przez 25 robi wrażenie wprost trudne do wyobrażenia. Doprawdy? Aktualna

Interwencje behawioralne to obłuda polityków

Czy oddziaływanie behawioralne na obywateli jest pożądaną, łagodną i sensowną formą wpływania na ich zachowania przez państwo czy też niedopuszczalną tresurą? W tej dyskusji publicyści

Chwalebna neutralność dobrego biznesu

Jedna z korporacji taksówkowych – będąca zresztą własnością niemiecką, co być może nie jest tu bez znaczenia, oraz funkcjonująca na zasadzie platformy do zamawiania aut

Przymusowa „solidarność” podatkowa

W dyskusjach o Polskim Ładzie i o tym, kto ma się do niego głównie dokładać, powtarza się wątek solidarności. PiS na tym pojęciu zbudował przecież

Czy pomóc pani Zofii spełnić marzenie?

Zofia Kaczmarek stała się w krótkim czasie jedną z najbardziej rozpoznawalnych młodych osób w sferze wirtualnej. Jednak nie dlatego, że jest patostreamerką pokazującą, jak pijak

Co Naczelnik myśli o gospodarce

Naczelnik jest ostatnio bardzo rozmowny. Skąd ta nagła otwartość na media inne niż te ze ścisłego kręgu dworskiego się wzięła – pozostawiam na boku, bo

O behawioralnej tresurze obywateli

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Ileś lat od dzisiaj w Polsce sprawuje władzę rząd, który dochodzi do wniosku, że pożądane jest ograniczenie przyrostu naturalnego. To

Opłata reprograficzna po nowemu stworzy ANKAZ

Najpierw appendix do mojego poprzedniego tekstu, poświęconego pomysłowi na wykreowanie Absolutnie Nadzwyczajnej Kasty Artystów Zawodowych (ANKAZ – jaki ładny akronim wyszedł, prawda?). Już po jego

Dlaczego Terlikowski i Gowin nie mają racji

Trzeba by być ślepym, żeby nie zauważyć, jak narasta presja w sprawie szczepień. Takie procesy dla uważnego obserwatora życia społecznego są czytelne jak piętrząca się

Słoń w pokoju pana premiera

Bywają pomysły ekonomiczne tak odkrywcze, tak nowatorskie i zaskakujące, że trzeba na nie zwrócić uwagę publiczności. A gdy jeszcze takim pomysłem zaskakuje nas władza, która

Wielka manipulacja emocjami

Kto uważnie śledzi dyskusje, informacje i analizy, dotyczące antyepidemicznych działań, ten musiał zauważyć, że w ciągu ostatnich kilkunastu dni w sferze publicznej pojawiły się wątki

O niespodziewanych pożytkach z Bodnara

Zacząć trzeba od dwóch spraw. Po pierwsze: marzy mi się sytuacja, w której rzecznik praw obywatelskich nie jest potrzebny. I mimo że instytucja ombudsmana jest

Wstrząsające słowa premiera

Mateusz Morawiecki wypowiedział niedawno podczas jednego ze spotkań kilka wstrząsających słów, które z jakiegoś powodu przeszły niemal kompletnie bez odzewu. Trudno powiedzieć czy dlatego, że

Działanie aparatu przymusu w pandemii

„Jednym z najważniejszych wątków czasu walki z epidemią jest sposób, w jaki państwo wykorzystuje do tego służby, z policją na czele. Mamy tu, niestety, do

Błąd osobistego doświadczenia

Jaka jest wartość osobistego doświadczenia? Generalnie – duża, ale to zależy, co potem chcemy z nim zrobić i czy ma ono mieć wartość dla nas,

Ile lat za zabicie komara?

W poprzednim tekście mowa była o bambinizmie. Nim zajmiemy się konkretną kwestią wyroku sądu w Białymstoku, przechodząc od szczegółu do ogółu, jedna jeszcze uwaga ogólna. Koncepcja „praw

Zwierzę to nie człowiek

Mój twitterowy komentarz na temat wyroku bezwzględnego pozbawienia wolności dla sprawcy wyrzucenia psa z 8. piętra wywołał duże poruszenie, w tym setki głosów oburzenia i

Symbol czasu nienormalnego

W wielu tekstach, komentarzach, materiałach w serwisach informacyjnych ekscytowano się w ostatnich dniach rocznicami epidemii: a to rocznica wykrycia pierwszego przypadku w Polsce, a to

Różnica między kijem a marchewką

Rząd PiS, jak wiadomo, lubi niskie podatki, więc szykuje nam kolejny niski podatek, który ma szansę podwyższyć ceny napojów, i tak już podwyższone przez inny

Zafundujmy im solidny klej

Ludzie z Extinction Rebellion napisali jakiś czas temu do Sejmu jakiś list. Były w nim znów standardowe dla tej grupy żądania – organizacja jakiegoś panelu

Kluska o podatkach i socjalistycznym piekle

Zrobiłem wywiad z Romanem Kluską dla mojego rodzimego tygodnika „Do Rzeczy” – będą go państwo mogli znaleźć w jednym z nadchodzących numerów. Nie będę zdradzał

Rok chocholego tańca

Minął już prawie rok, odkąd na blogu WEI opublikowałem pierwszy tekst na temat pandemii. Był to początek marca 2020 r., tekst nosił tytuł „Histeryczna specustawa, czyli rząd

Nadchodzi wielka katastrofa. Część II

Przypowiastka o kosmicznej katastrofie (patrz poprzedni wpis na blogu) była sposobem na pokazanie uniwersalnych mechanizmów, działających we współczesnym świecie, ale też w części działających od zawsze.

Nadchodzi wielka katastrofa. Część I

Grupa naukowców, kosmologów i astrofizyków, badających procesy kosmicznych „katastrof”, ogłasza w naukowym czasopiśmie wynik swoich dociekań, z których wynika, że istnieje możliwość, iż życie na Ziemi może się skończyć w wyniku takiej właśnie „kosmicznej katastrofy”.

Nowy ład Kaczyńskiego

Czym różnią się konserwatyści od rewolucjonistów? Wieloma rzecz jasna kwestiami. Jedna wydaje się szczególnie istotna: konserwatysta nie wierzy w żadne wielkie plany, mające porządkować rzeczywistość na dziesięciolecia czy nawet na wieki.

Albicla, czyli jak zawstydzić CD Projekt

Znają państwo na pewno sytuacje, gdy znany i ustosunkowany reżyser zabiera się za jakiś temat, po czym wychodzi z tego film, powiedzmy, średnich lotów, ale temat jest już na długi czas „zmarnowany”. Dwa najgłośniejsze tego typu przypadki w ostatnich kilkunastu latach to „Katyń” Andrzeja Wajdy (2007) i „Smoleńsk” Antoniego Krauzego (2016). 

Będzie potrzebna komisja śledcza

Dlaczego potrzebna tu jest komisja śledcza? Ponieważ mamy do czynienia z najbardziej typową, podręcznikową wręcz sytuacją zapotrzebowania na nią: państwo i rządzący zawiedli w niezliczonej liczbie obszarów, a zarazem nie jest to prosty materiał dla prokuratury. Oczywiście członkowie komisji zawsze mogą skierować do tego organu wnioski na podstawie wiedzy zdobytej w trakcie przesłuchań i weryfikacji dokumentów, ale nie o to tu przede wszystkim chodzi.

Czy minister Niedzielski czyta konstytucję?

Nie zaskoczę chyba nikogo spośród regularnych czytelników mojego tutejszego bloga oraz mojej publicystyki w ogóle, jeśli napiszę, że Adama Niedzielskiego uważam za największego w tej chwili szkodnika – choć mogło się to wydawać niemożliwe, większego niż był Łukasz Szumowski. W ostatnim czasie pan minister zaczyna już całkiem otwarcie flirtować z zapowiedziami, które – gdyby zostały spełnione – mogłyby go zaprowadzić przed Trybunał Stanu albo wprost przed prokuratora. Oczywiście nie w obecnej sytuacji politycznej. 

Dziedzictwo „Lalki” i świąteczny spór

Święta, jak wiadomo, są najlepszym momentem, aby toczyć polityczne spory wśród bliskich (oby niekończące się trzaskaniem drzwiami). Dzięki takiemu właśnie sporowi mam wrażenie, że zyskałem wgląd w sposób myślenia o przedsiębiorcach i biznesie znacznej części polskiej inteligencji, tej, która dojrzewała i znaczną część dorosłego życia spędziła w Peerelu, wynosząc stamtąd fatalne w skutkach schematy myślowe. Pokolenie Jarosława Kaczyńskiego. 

Gra w ciuciubabkę

Studia nad dziejami systemów politycznych bywają ogromnie pouczające, pozwalają bowiem wyłowić niewidoczne na pierwszy rzut oka czynniki, które zdecydowały o ich sukcesie bądź porażce.

Kombinujcie i oszukujcie – to jedyna droga

Groza komunizmu polegała między innymi na tym, że jakieś grono ludzi, kompletnie oderwanych od codziennej rzeczywistości, w zaćmionym dymem papierosowym gabinecie decydowało o sprawach, które następnie odbijały się na życiu niemal każdego Polaka. Oprócz tych uprzywilejowanych rzecz jasna. 

Szczepionka, czyli kalkulacja ryzyka

Na blogu WEI wielokrotnie zajmowałem się kwestią gotowości do akceptacji ryzyka. Stawiałem tezę, że współczesnego człowieka oduczono godzenia się z tym, że ryzyko jest naturalną częścią ludzkiego życia, zaś rządy na tym żerują, gwarantując bezpieczeństwo w zamian za pozbywanie się kolejnych obszarów wolności.

Zakup szczepionek to nie wolny rynek

Proszę sobie wyobrazić, że psychoza klimatystyczna posuwa się jeszcze dalej niż obecnie. Do tego stopnia, że ileś państw postanawia: natychmiast trzeba zakazać samochodów spalinowych, ale żeby obywatele mieli czym jeździć – bo jednak tak całkiem bez indywidualnego transportu samochodowego ich nie możemy zostawić – kupimy im autka elektryczne. Oczywiście nie za własne, ale za publiczne pieniądze.

Covidowa Wigilia

Czy pamiętają państwo jeszcze groteskową sytuację sprzed paru tygodni, kiedy to na wspólnej konferencji prasowej pan premier, pan minister zdrowia oraz prof. Horban, doradca pana premiera, ogłaszali „prośbę” do starszych ludzi o pozostanie w domach?

Anonimowość sprzyja nadużyciom

Z policją mamy poważny problem. Pisałem o tym na wiosnę na blogu WEI w tekście o tym, jak policja stała się na powrót milicją, aczkolwiek

Tomek Wróblewski zdemaskowany!

Robię to bardzo rzadko, ale tym razem zrobię, bom się srogo zirytował: „Gazeta Wyborcza” rozszyfrowała mojego kolegę i zarazem szefa Warsaw Enterprise Institute Tomka Wróblewskiego. Jemu zapewne ani nie wypada, ani nie chce się odpowiadać na jeden z najdurniejszych tekstów, jakie kiedykolwiek „GW” napisała.

O panu Cieślaku i o teoriach spiskowych

„Nie ma teorii spiskowych, są tylko spiski” – mówi znane powiedzenie. A jednak gdy mowa o pandemii SARS-Cov2, pojęcie teorii spiskowych jest używane i nadużywane

Pijany zając we mgle

Czy państwo wiedzą, jak zachowuje się pijany zając we mgle? Ja nie i sądzę, że tego nie wie tak naprawdę nikt. Mam jednak tezę, że

Nauka z „Człowieka, który był Czwartkiem”

Gabriel Syme był poetą. Jego przygoda zaczęła się pewnego popołudnia, w epoce króla Edwarda VII, w Saffron Park na przedmieściach Londynu, podczas spotkania anarchizujących intelektualistów. A były to czasy, gdy anarchiści stanowili prawdziwe zagrożenie, bo ich orężem bywały rewolwer i bomba. Niedługo później Syme został zrekrutowany w szeregi Scotland Yardu z zadaniem przeniknięcia do tajnej anarchistycznej struktury. 

Prywaciarze kiedyś i dzisiaj

„Prywaciarze” – tak z pogardą mówią i piszą dzisiaj niektórzy o przedsiębiorcach. Z moich obserwacji wynika, że najczęściej tego peerelowskiego określenia używają wyborcy Zjednoczonej Prawicy, która oczywiście tak naprawdę prawicą przecież wcale nie jest. W tym określeniu zawiera się niemały ładunek pogardy dla ludzi, którzy własnym wysiłkiem i ciężką pracą tworzą biznesy, dające ludziom pracę, a państwu – dochody budżetowe. 

Awersja do ryzyka

Gdyby współczesnego człowieka przenieść w czasy Sienkiewiczowskiej Trylogii, groziłoby mu pomieszanie zmysłów. Nie z powodu samej podróży w czasie, odmienności języka (którego Sienkiewicz przecież nie

K-19 pół roku później

Jesteśmy na K-19 – napisałem w marcu na blogu WEI, nawiązując do awarii sowieckiego nuklearnego okrętu podwodnego w roku 1961, gdy kapitan Alieksiej Wostrikow zmuszony

Niebinarni na UJ

Ćwiczenia z historii

W sali przez kilkanaście sekund panowała śmiertelna cisza. Prowadzący ćwiczenia najpierw zżółkł na twarzy, potem się zaczerwienił, na koniec zbladł – wszystko w ciągu 20 sekund. Nerwowo zaczął spoglądać na ekran laptopa, na chłopaka, potem znowu na ekran laptopa.

Walec Naczelnika

Obserwowanie obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi (która chyba powinna zmienić nazwę na: „Komisja Zwijania Wsi”, przynajmniej pod tą władzą) choćby tylko przez około

To już nie jest zabawne

Wiedziałem, że Polską rządzą dziś socjaliści. Ale nie wiedziałem, że rządzą nią komuniści, i to tacy gdzieś z początku lat 50. Właśnie w roku 1950

GrinPiS w akcji

Jestem złym człowiekiem. Przynajmniej według Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że propozycje PiS dotyczące ochrony zwierząt, poprą „wszyscy dobrzy ludzie”. Ja nie tylko nie popieram prozwierzęcych

…bo każdy pijak to złodziej!

Znaczna część Polaków jest bardziej karna niż XIX-wieczni Prusacy: czytają każdy regulamin, stosują się do niego co do joty, przechodzącym policjantom grzecznie uchylają czapki, słuchają

Niech będzie jak w Niemczech!

Zwolennicy zmieniania życia – oraz praw fizyki – ustawami mają pecha. Zapowiadane od paru miesięcy absurdalne zmiany w kodeksie drogowym (pierwszeństwo pieszych przed przejściem, zatrzymywanie

Patrzenie tunelowe, Niedzielski i Lomborg

Patrzenie tunelowe – tak opisywałem kilka miesięcy temu sposób działania ministra, szczęśliwie już byłego, Łukasza Szumowskiego. Przypominam: patrzenie tunelowe jest bardzo groźnym zjawiskiem między innymi

Trzeba szybko robić coś konkretnego…

Trzeba szybko robić coś konkretnego, Bo inaczej wywloką stąd każdego – śpiewał Kazik w „Lewym czerwcowym”. To, zdaje się, uniwersalna dewiza każdej władzy w Polsce.

Podwyżki dla władzy – tak, ale nie bezwarunkowo

Nie jest tajemnicą, dlaczego projekt podwyżek dla parlamentarzystów, ministrów, prezydenta i urzędników samorządowych trafił do Sejmu akurat teraz: sierpień to tradycyjny czas wrzucania na agendę

Lepsze wrogiem dobrego

Jak państwo wiedzą, lepsze jest wrogiem dobrego. I tak się jakoś składa, że ta zasada sprawdza się właściwie bez pudła w mnóstwie dziedzin. W nowym

Kto idzie w szeregu z Zenonem Kliszką?

Gdy idzie o ocenę decyzji o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego, sytuacja jest, można by rzec, ustabilizowana. Po jednej stronie są obrońcy powstania jako przedsięwzięcia militarnego i

Duży kot i totalniackie państwo

Sprawa pana Kamila i jego pumy być może nie stałaby się tak głośna, gdyby nie wcelowano z nią w ciszę wyborczą. A może stałaby się

Konfederacja nie zrobiła błędu

To będzie tekst o czystej polityce. Rzadko się tym zajmuję na blogu WEI, ale tym razem czuję się do tego o tyle uprawniony, że mowa

Nie „obywatelskie zatrzymanie”, ale anarchizacja

Lewicowe media wpadły w zachwyt: znów – ogłosiły – obywatele dokonali „obywatelskiego zatrzymania” furgonetki fundacji Pro Prawo do Życia, która jeździ po Warszawie oklejona bannerami

Cisza wyborcza – absurdalna i groźna

W maju ubiegłego roku portal TVP Info pisał: „O północy rozpoczęła się cisza wyborcza przed wyborami do Parlamentu Europejskiego; potrwa do końca niedzielnego głosowania. Za

Ryzykowna podróż prezydenta

Spotkanie prezydentów Polski i USA, do którego ma dojść ledwo cztery dni przed wyborami, może pomóc Andrzejowi Dudzie, dla którego sondaże na drugą turę nie

Kaczyński o broni, czyli pogarda socjalisty

Naczelnika zapytano o dostęp do broni. Nie wiemy dokładnie, co powiedział, ale jego odpowiedź została zrelacjonowana lakonicznie: „Pan Prezes zwrócił uwagę na czynniki kulturowe i

Komu się należy łaska prezydenta

Prawo łaski jest jedną z wyjątkowych prerogatyw prezydenta. To oznacza, że głowa państwa ma pełną dowolność w jej stosowaniu i nie musi się z tego

Jak pan Konstanty na targowisku rządził

Było sobie nieduże targowisko w małym mieście. Ot, raptem dziesięć straganów. Targowiskiem zarządzał pan Konstanty. Ale pan Konstanty nie był takim sobie zwykłym zarządcą. On

O pożytkach z marudzenia

Wyrobiłem sobie markę marudy. „A pan znowu narzeka”, „dzień bez narzekania dniem straconym?”, „Smerf Maruda znów nadaje” – czytam prawie codziennie na Twitterze. Cóż, wolę

Bon od pani Jadzi

PAP, 14.05.2020, 14.45 Wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński poinformował media podczas konferencji prasowej, że jego resort zakończył prace nad bonem prasowym.

Tanajno nie jest trybunem przedsiębiorców. I co z tego?

Skompromitowanie najszczytniejszej nawet idei lub najsłuszniejszego postulatu jest w czasach rozbuchanych mediów społecznościowych oraz usłużnych mediów tradycyjnych dziecinnie łatwe. Wystarczy, że daną sprawę zacznie promować

Skąd wziąć bimbaliony na gnioty

Wyobraźmy sobie taką sytuację: powołana zostaje instytucja, która ma swój sens oficjalny i nieoficjalny. Sens oficjalny to promocja ambitnych treści w internecie. Poseł wnioskodawca z

Schowajcie w końcu Szumowskiego!

Minister Łukasz Szumowski to fenomen. Szybuje w rankingach zaufania, we wszystkich możliwych miejscach pokazuje swe zmęczone oblicze – tymczasem jego wypowiedzi szkodzą coraz bardziej i

Zobaczyć kod Matrixa

Jak wytłumaczyć porażającą obojętność ogromnej części Polaków – w tym tych, którzy kształtują opinię publiczną – na gospodarcze tsunami, które nieuchronnie nadchodzi? Jak wytłumaczyć sobie,

Jak policja została milicją

Czy to miłe uczucie, kiedy spełniają się moje własne złe przewidywania? Niby tak, bo zawsze można sobie pozwolić na lekką Schadenfreude, ale wolałbym jej nie

Władza za żółtymi firankami

Młodsi czytelnicy nie wiedzą zapewne, czym były sklepy za żółtymi firankami. Rzecz jasna, nie wszystkie one miały faktycznie żółte firanki i tak naprawdę sam nie

Oddelegować miastojanuszy na śmietnik

Optymizm jest dzisiaj towarem bardziej deficytowym niż maseczka na twarz w Polsce. Postanowiłem więc czytelnikom mojego bloga pokazać, że nawet w tym trudnym czasie pojawiają

Jesteśmy na K-19

W filmie „K-19” z 2002 roku z Harrisonem Fordem w roli kapitana Aleksieja Wostrikowa, pokazano prawdziwą historię z czasów zimnej wojny. W 1961 świeżo zbudowany

Spekulantów lać w mordę!

Głos z offu: 200 funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, 130 żołnierzy WSW [Wojskowej Służby Wewnętrznej, peerelowskiego odpowiednika Żandarmerii Wojskowej] i kilkudziesięciu kontrolerów PIH-u [Państwowej Inspekcji Handlowej], Wydziału

Neo-ORMO, czyli aktyw robotniczy w akcji

Aktyw robotniczy, który bardzo chciał władzy ludowej pomagać, i to czynnie, mógł wstąpić do ORMO. Skrót, który zapewne większości młodszych czytelników nic nie mówi, oznaczał

Bajeczka o niskich podatkach

Jednej zwłaszcza rzeczy organicznie nie cierpię i działa ona na mnie jak płachta na byka: gdy ktoś, a już zwłaszcza polityk, a już szczególnie polityk

W obronie sądu

Gdyby dziesięć lat temu ktoś powiedział mi, że napiszę tekst, broniący decyzji – a właściwie nie tyle samej decyzji co prawa do takiej decyzji –

Wojna z motoryzacją to wojna z wolnością

Czy dostrzegli państwo, jak wygląda dzisiaj oferta motoryzacyjna w Polsce czy szerzej w Europie i czym się różni od tej sprzed jeszcze czterech czy nawet

Czego władza nie widzi

Zdarzyło mi się w ciągu ostatnich miesięcy rozmawiać z wieloma partyjnymi nominatami na wiele stanowisk – nie tylko w mediach. Również tymi już odwołanymi albo

Trzy bzdury ministra Zagórskiego

W czasach socjalistycznych rządów PiS działa niezawodnie jedna metoda inspirowania decyzji: ktoś identyfikuje jakiś problem – być może jacyś spece od piaru, pracujący dla rządu,

Za (i na) monarchę warto zapłacić

Brytyjska monarchia nie spędza mi snu z oczu ani nie śledzę z napięciem losów członków rodziny królewskiej. Natomiast, owszem, obejrzałem z przyjemnością trzy dotychczas wyprodukowane

Wolność protestu

„Co z pana za wolnościowiec?” – piszą do mnie niektórzy, gdy zdarza mi się wesprzeć pogląd, z którym się nie zgadzają. Bo przecież nie piszą

Ch…, d… i kamieni kupa, wersja 2.0

„Państwo z dykty”, „państwo teoretyczne”, wreszcie „ch…, d… i kamieni kupa” – to określenia, którymi włodarze Polski czasów PO opisywali poniekąd własne osiągnięcia, rozmawiając szczerze

Nowy wspaniały świat nadchodzi

Obserwowałem uważnie reakcje na projekt podatku cukrowego. Obserwowałem je oczywiście w internecie, bo gdzieżby indziej. Tak, wiem, że to bańka i że trudno uznać je

Mentalne niewolnictwo

Niektórzy twierdzą, że filmy Stanisława Barei wcale nie były śmieszne, bo Bareja tworzył scenariusze z rzeczywistych bzdur realnego socjalizmu, tylko trochę je ubarwiając. Śmiech był

List do KoLibra

Stowarzyszenie KoLiber skończyło właśnie 20 lat. Piękny i obiecujący wiek! Ja sam do KoLibra nigdy nie należałem, ale to się właśnie zmieniło. Tak się bowiem

Manifest ekokomunistyczny Grety Thunberg

Podczas niedawnego Młodzieżowego Strajku Klimatycznego zbuntowana przeciw zmianom klimatu młodzież paradowała z transparentami takimi jak: „Mamy przesrane, ale gówno się recyklinguje”, „Capitalism is the enemy

Akcyza, czyli władzuchna o nas dba

Nie ma lepszego pretekstu, gdy trzeba dokonać kolejnego podatkowego rozboju na obywatelach, niż ich dobrostan, zdrowie oraz bezpieczeństwo. Jak jednak pisałem już na blogu WEI

Osiem pytań do Trzaskowskiego

Używając hasztagu #Warszawadlaklimatu, prezydent Rafał Trzaskowski oznajmił urbi et orbi swoje propozycje drastycznych podwyżek opłat za parkowanie w stolicy. Odezwali się natychmiast politycy PiS, wołając,

Porażka neosanacyjnej cenzury

Czerwiec 1939 roku. Władysław Studnicki, być może najbardziej znany polski germanofil, nie ma złudzeń co do zbliżającej się katastrofy. Swoje przewidywania ujmuje w książce zatytułowanej

Gdzie szukać wsparcia w nowym Sejmie

Przez ostatnie cztery lata rządziła Polską formacja socjalistyczna, która z jakiegoś niepojętego powodu wzdraga się przed otwartym zadeklarowaniem, że wyznaje socjalizm. Zamiast tego ubiera to

Szansa dla Senatu

Jarosław Kurski uderzając w pompatyczny ton z każdej sprawy potrafi zrobić groteskę. Tak się stało, gdy pojawiły się rezultaty wyborów do Senatu. Wicenaczelny (a faktycznie

Czego nam nie mówią o „Ustawie rządowej”

Pamiętam wszystkie wystąpienia prezydenta Andrzeja Dudy z okazji rocznicy uchwalenia konstytucji 3 Maja. Mam jednak wrażenie, że w swoich przemówieniach pan prezydent mówił o konstytucji

Visa Waiver Program, czyli paciorki dla dzieci

Wiadomość o zakwalifikowaniu Polski do programu Visa Waiver wywołała wielkie poruszenie. Szalony sukces rządu, wielki przełom, nareszcie. Nie podzielam ekscytacji – przeciwnie, uważam, że znów

Kto się boi 3 października

Analitycy są zgodni, że to, co się dzieje wokół słabnącej na potęgę złotówki, ma źródło w niepokoju przed orzeczeniem TSUE w sprawie kredytów indeksowanych w

Jak PiS walczy z etatyzmem

Czy państwo wiedzą, że PiS nie jest partią etatystyczną? Ani trochę! Wręcz się od etatyzmu stanowczo odcina. Serio!   Żeby się o tym upewnić, wystarczy

Rozmowa

– No, jak tam ci nasi przedsiębiorcy – Naczelnik wymówił ostatnie słowo z wyraźnym sarkazmem i niechęcią. – Znakomicie! – entuzjastycznie wykrzyknął Wicenaczelnik. – Mam

Prywatni przedsiębiorcy muzealni

Podziemne Miasto na wyspie Wolin otwarto dla zwiedzających zaledwie kilka lat temu. Jedzie się wzdłuż torów kolejowych ulicą Wolińską w kierunku dworca w Świnoujściu, po

Zrównoważony budżet

Na dźwięk sformułowania „zrównoważony budżet” zareagowałem, pisząc na Twitterze, że wprawdzie uwierzę, jak zobaczę, ale że to zasadniczo dobra wiadomość. Była to jednak reakcja nieco

Nadmorska pułapka dwumiesięcznej tandety

Ilekroć spędzam czas nad polskim morzem, tylekroć uderza mnie, jak interesującym zjawiskiem ekonomicznym jest nadmorska gospodarka turystyczna. Poza paroma punktami, na całym polskim wybrzeżu wygląda

Zderzenie dwóch wolności

Wbrew pozorom nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, czy powinniśmy się zgodzić na działania takie, jakie podjął Empik i zapowiedziało BP wobec wydania „Gazety Polskiej”

Mencwelowe majaki

„Gdy szykuję śniadanie, zwykle se o korkach słucham. Jak tkwią te ch…e w tych je…ych autach”. To rozważania Adasia Miauczyńskiego w „Dniu świra”. Mam poważne

Ekspertoza

Ekspertoza to kolejna po celebrozie (o której niedawno pisałem) choroba polskiego życia publicznego. Z tym że o ile celebroza jest endemiczna, to ekspertoza już niekoniecznie.

Wiekopomne wystąpienie premiera

Proszę docenić moje poświęcenie: wysłuchałem uważnie 22-minutowego wystąpienia Mateusza Morawieckiego, wygłoszonego na kongresie programowym PiS „Myśląc Polska”. Tego, w którym szef rządu zaprezentował coś w

Komu się należy renta specjalna

Bardzo współczuję rodzinom ofiar wypadku w kopalni Murcki-Staszic. Ale ludzkie odczucia nie powinny zmieniać się w moralny szantaż. Dlatego można zadać pytanie, czemu premier przyznał

Celebroza

Podróże kształcą. Niekoniecznie te dalekie, mogą też być całkiem bliskie, tak jak moja niedawna podróż do Dębicy, jednego z dynamicznych miast na Podkarpaciu. Pojechałem tam

Czy Kaczyński jest wybitny?

„Dzisiaj 70. urodziny najwybitniejszego polskiego polityka” – napisał dwa dni temu na Twitterze prof. Zdzisław Krasnodębski. Nie postawię tutaj złośliwej i z pewnością nieuprawnionej tezy,

Premier robi ludziom dobrze cudzymi pieniędzmi

„To wielkie osiągnięcie naszego rządu” – mówił premier na konferencji prasowej. – „nie planowaliśmy tego, ale to projekt, z którego możemy być dumni. W ciągu

Epitafium dla Polski Fair Play

Robert Gwiazdowski ogłosił zamknięcie projektu Polska Fair Play. Napisał: „Naszych sił jest za mało, a siła nienawiści między dwoma politycznymi blokami jest zbyt duża, by

O niepodawaniu ręki

Afera z niepodaniem ręki przedstawicielom kilku najważniejszych organów państwa na uroczystości wręczenia zaświadczeń o wyborze na europosła jest bardzo symptomatyczna i warto się nad nią

Liberał jako Kasandra

Liberalni wyborcy – w sensie klasycznego liberalizmu – mogą jedynie zwiesić głowy ze smutkiem. Niezależnie od wyniku, dwa największe obozy polityczne w tych wyborach postawiły

Odczepcie się od fast-foodów

Im bardziej państwo rozdęte, im bardziej etatystyczne, w im większym stopniu kontroluje obywateli i im więcej jego funkcji jest finansowanych z budżetu, czyli o im

Podatek handlowy, czyli trzy blagi

Decyzja TSUE w sprawie podatku handlowego to dla socjalistycznego rządu PiS świetna wiadomość. Przy rozdętych do absurdu wydatkach na różnego rodzaju łapówki wyborcze każde kolejne

Nieśmieszna zabawa państwem i prawem

Jeśli kiedyś pisałem o akcyjności polityków, to chyba powinienem dziś stwierdzić, że wówczas nic jeszcze nie widziałem. I że na przykład niegdysiejszy (już tylko najstarsi

Sławomir Mentzen, czyli szczery populista

Paradoks uciekającego horyzontu polega w największym skrócie na tym, że aby zrealizować jakiś szlachetny polityczny cel, trzeba niestety najpierw trochę w państwie napsuć, żeby zdobyć

Ekooszołomstwo rządzi

Co robi normalny człowiek, widząc kogoś, kto wlazł pod ciężarówkę i ogłasza, że się do niej przykleił? Pierwsza myśl: zadzwonić po karetkę wyposażoną w kaftan

Kto ciężej pracuje?

W warunkach klasycznego liberalizmu wynagrodzenie za daną pracę jest sprawą prostą: praca warta jest tyle, ile chce za nią zapłacić rynek. Rzadkie umiejętności, wymagające długiej

Kiedy strajk jest jak terroryzm

Mają zapewne rację ci, którzy twierdzą, że gdyby nauczyciele rozpoczęli radykalny protest za rządów PO, znaczna część z tych, którzy ich dzisiaj potępiają, chwaliłaby ich

Taksówkarze, czyli współcześni luddyści

Luddyści atakowali manufaktury i fabryki zwykle nocą. Rozbijali maszyny, niszczyli i podpalali budynki. Zostawiali po sobie listy, podpisując się jako bojownicy „Neda Luddy”, który w

Pytam ZUS, ZUS odpowiada, absurd trwa

Jak to jest z tym NFZ i ZUS? O absurdalnej komplikacji pozornie prostej procedury wypisania się z dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego pisałem niedawno na blogu WEI. Lubię takie sprawy doprowadzać do końca, więc wkrótce po publikacji tekstu wysłałem odpowiednie pytania do rzecznika ZUS.

Myliłem się!

Myliłem się i nie jest przypadkiem, że wyznaję swoją winę właśnie dzisiaj i właśnie tutaj, na blogu Warsaw Enterprise Institute, czyli na stronie instytucji, która

Janusz Wojciechowski na przejściu dla pieszych

Od lat walczę z myśleniem magicznym, powszechnym wśród polityków, urzędników, różnego rodzaju aktywistów i zwykłych ludzi. Magiczne myślenie polega na tym, że ktoś wyobraża sobie,

12 lat Krzysztofa Brzózki – i wystarczy

Zakazać, zabronić, pozbawić możliwości, wziąć w karby, nałożyć kaganiec. Lektura wywiadu Grzegorza Sroczyńskiego w „Gazecie Wyborczej” z Krzysztofem Brzózką, dyrektorem Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,

NFZ w Krainie Czarów

Jak może budować własny samochód elektryczny albo planować gigantyczne inwestycje infrastrukturalne państwo, które ma bałagan w swoich podstawowych papierach, a najprostsze procedury komplikuje jak C.K.

Gratulacje, pani Spurek!

Serdeczne gratulacje dla pani Sylwii Spurek!   Dla tych, którzy nie wiedzą: Sylwia Spurek jest zastępcą (ona pewnie powiedziałaby: „zastępczynią”) rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara.

Krzysztof Wołodźko na drzewie

Gdy tylko rządzący dziś socjaliści występują z kolejną porcją hojnych rozdawniczych obietnic, natychmiast ujawniają się dyżurni publicyści, którzy spieszą ze wsparciem. I którzy gotowi są

Przemówienie

Ludu mój polski! Staję dziś przed tobą, żeby ci powiedzieć, że wszystko to, co ci dotąd daliśmy, zblednie w porównaniu z tym, co wam dopiero

Jedź, płać i płacz

Od jakiegoś czasu niezmordowani antysamochodowi aktywiści – o ich działalności na wielu frontach pisałem na blogu WEI już wielokrotnie – kolportują nowy pomysł, na razie

Jawność płac, czyli recepta na chaos

PiS w trybie ratunkowym przepycha ustawę, ujawniającą wynagrodzenia w NBP. I dobrze, choć nie powinniśmy się łudzić, że stoi za tym nagłe uznanie potrzeby wprowadzenia

Aktorka Wolszczak smoguje dieselkiem

W galerii kuriozalnych wyroków sądowych poczesne miejsce zajmie ten kończący (w pierwszej instancji i, miejmy nadzieję, nie ostatecznie) sprawę z powództwa aktorki Wolszczak przeciw skarbowi

Pięć złych pomysłów po tragedii w Gdańsku

Byłoby fatalnie, gdyby konsekwencją zabójstwa prezydenta Adamowicza było wprowadzenie swego rodzaju cenzury albo dalsze zmniejszenie zakresu wolności obywateli. Niestety, tak może się stać. Niektóre pomysły,

Indoktrynacja w warszawskich szkołach

Pisząc i mówiąc wiele w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin o ataku na prezydenta Gdańska i, niestety, śmierci Pawła Adamowicza, nie zajmowałem się dotąd moimi obawami

Fatalna akcyjność

Dawno temu, w czasach, które z perspektywy galopującej polityki mogą się wydawać prehistorią, Solidarna Polska (wówczas odseparowana od PiS, bo było to na etapie, kiedy

Spór o historię i o teraźniejszość

Wieczorem 26 grudnia 1918 roku około 21 na peron dworca cesarskiego w Poznaniu wjechał pociąg, wiozący z Gdańska Ignacego Paderewskiego. Pianista i dyplomata dzień wcześniej

Kolejka linowa, hotele, co następne?

Przyjęło się, że przed Świętami warto napisać coś optymistycznego. Od razu uprzedzam: nie jestem w stanie sprostać temu zadaniu. Strumień kolejnych genialnych pomysłów, decyzji, rozwiązań

Magia lewicy

Wielokrotnie pisałem o magicznym myśleniu, które jest w Polsce nieodłączną częścią mechanizmu władzy, przynajmniej w wykonaniu najważniejszych sił politycznych. Magiczne myślenie polega na tym, że

RPO po stronie prawa obywatela do obrony. Brawo!

Wśród wielu zasad, jakie powinny obowiązywać w państwie prawa, jedną z ważniejszych jest, że im poważniejsza sankcja wobec obywatela, tym staranniej i uważniej sprawa powinna

„Wolnościowy” PiS, czyli bajka o żelaznym wilku

PiS wyciągnął pewne wnioski z lat 2005-2007. Wówczas rząd Marcinkiewicza, a potem Kaczyńskiego, prowadził względnie liberalną politykę gospodarczą, głównie dzięki nieodżałowanej prof. Zycie Gilowskiej, a

Wojciech Kałuża jak Renata Beger

Przypadek radnego Wojciecha Kałuży, za sprawą którego rządy w śląskim sejmiku trafiły w ręce PiS, wymaga zastanowienia. Przyznaję, że początkowo sam podszedłem do niego zbyt

Dlaczego wolny rynek się nie sprzedaje

Niedawno przeprowadzał ze mną wywiad do swojego najnowszego filmu Stefan Molyneux, znany aktywista i dziennikarz nurtu wolnościowego i altright (bardzo ciekawe i różnorodne środowisko, przez

Dzień Kolejarza, czyli Bareja wiecznie żywy

„Uwaga! Uwaga! Zawiadamia się, że ze względu na wystawę plakatu kolejowego »Podróż koleją skraca czas« dworzec będzie nieczynny do odwołania. Wszystkim podróżnym życzymy przyjemnej podróży”

Listopad to dla Polski niebezpieczna pora

…a chociaż czasu było mnóstwo, to prezydent o marszu gada z narodowcami w ostatniej chwili. A wszystkim zależy, żeby wspólnie pomaszerować na tę rocznicę piękną,

12 listopada, czyli zabawa państwem

„Szanowni państwo, setna rocznica odzyskania niepodległości, przypadająca 11 listopada w tym roku, to dzień ogromnie ważny dla wszystkich Polaków, niezależnie od politycznych zapatrywań, sympatii, wyznania

Problem PiS z miastami i ich mieszkańcami

Wprawdzie wybory lokalne rządzą się własną specyfiką i nie da się ich porównać w skali jeden do jednego z wyborami parlamentarnymi, ale w niedzielę ujawniły

Zakaz noszenia broni – kto dostanie rykoszetem?

Co zakaz noszenia i przemieszczania broni ma wspólnego z biznesem? Wbrew pozorom – całkiem dużo.   Jak wiedzą zapewne uważni czytelnicy mojej publicystyki, kwestia posiadania

Zabawa kolejką (górską)

Sprzedać za 215 milionów, żeby pięć lat później odkupić za 500 milionów – wszystko, rzecz jasna, z publicznej kasy. Niegospodarność to najłagodniejsze określenie, jakie przychodzi

Szczepienia i nadzwyczajna kasta lekarzy

W grudniu ubiegłego roku temu zostałem zaproszony do udziału w panelu dyskusyjnym na Kongresie Zdrowia Publicznego na warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Dyskusja dotyczyła zdrowia w mediach.

„Odpowiedzialny rozwój” i większe wydatki

Czy ktoś wie, co to jest „odpowiedzialny rozwój”? Ja nie za bardzo. Gdyby zastosować metodę tłumaczenia poprzez przeciwieństwo, trzeba by dojść do wniosku, że „odpowiedzialny

Paternaliści mówią o wolności

„Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja” – to zdanie wielokrotnie pojawia się w dyskusjach ze zwolennikami państwowej regulacji rozlicznych dziedzin życia. Nie dość,

Odczarować liberalizm

Taką właśnie skazą, podszytą komunistycznym chichotem, była likwidacja Stoczni Gdańskiej. Człowiek jak ja, pochodzący z drugiej strony Polski, wychowany na wielkim micie „Solidarności”, przyjeżdża do

O wycince przydrożnych drzew i gospodarce

Idee mają konsekwencje, a sprawy pozornie od siebie niezależne bywają w istocie połączone. Co na przykład łączy wycinkę nierzadko ponadstuletnich drzew, rosnących w skrajni drogi,

Autostradowa niemoc

Kupowałem właśnie dla kogoś winietę dwumiesięczną na austriackie autostrady. W tym roku po raz pierwszy można to zrobić przez internet, bo prócz tradycyjnych winiet w

Podszczuwanie na „bogaczy”

„Prawo już jest, czas na sprawiedliwość” – pod takim tytułem w najnowszym numerze tygodnika „Sieci” ukazał się tekst Konrada Kołodziejskiego. Jednak w tytule jest ewidentna

Antysamochodowe szaleństwo – ciąg dalszy

Grupą, która z okresu rządów PiS wyjdzie jako jedna z najbardziej poobijanych, będą bez wątpienia kierowcy. Wyłączając może promil, który porusza się samochodami elektrycznymi, względnie

Narodowy Holding Lodziarski? Czemu nie!

Idą wybory. Ba, nie jedne, ale cały cykl wyborczy. Czasami może to oznaczać coś dobrego – na przykład wycofanie się władzy z jakichś niemądrych decyzji

Co widać i czego nie widać

W sferze ekonomii każdy czyn, zwyczaj, instytucja, prawo pociąga za sobą nie jeden, lecz całą serię skutków. Niektóre z nich są natychmiastowe – te widać,

Jak Żakowski nadużył Radbrucha

Nie wiadomo, co stanie się z Sądem Najwyższym 4 lipca, kiedy 11 sędziów, zgodnie z nową ustawą o SN, powinno ustąpić z urzędu w związku

Polska piłka a polski charakter

Spytałem niedawno znajomego, którego nie podejrzewałbym o wielkie zainteresowanie piłką nożną, czy angażuje się w kibicowanie podczas obecnych mistrzostw. Zgodnie z moimi oczekiwaniami, odparł, że

O drukarzu z Łodzi i kurierze z Wrocławia

Sprawa drukarza z Łodzi, przy okazji odrzucenia przez Sąd Najwyższy kasacji prokuratora generalnego do wyroku, uznające go winnym pogwałcenia kodeksu wykroczeń, utonęła w klasycznym ideologicznym

(Ir)racjonalny prawodawca jako Królowa Kier

Istnieje coś, co nazywa się założeniem racjonalnego prawodawcy (ustawodawcy). Założenie to rozpatrywano w tysiącach książek, traktujących o zachodniej doktrynie prawnej, jednak w największym skrócie i

CPK – wielki miś czy nowa Gdynia?

Przyznaję – tytuł trochę klikbajtowy (dla niewtajemniczonych – clickbait to łowienie kliknięć w sieci chwytliwym tytułem, który niekoniecznie ma potwierdzenie w tekście), ponieważ nie zamierzam odpowiedzieć

O paleniu w aucie, równi pochyłej i ślepocie

Na blogu WEI pisałem kilkakrotnie o tym, że gdy państwo raz przyzna sobie kompetencje do uszczęśliwiania i „chronienia” obywateli, traci umiar w tworzeniu kolejnych regulacji.

Czy ZAIKS potrzebuje nowego pałacu?

Opłata reprograficzna jest rozwiązaniem kuriozalnym sama w sobie. W polskich warunkach, gdy trafia do mało wiarygodnych i powszechnie krytykowanych organizacji „zarządzania prawami autorskimi” – jest absurdem podwójnym.

Sędzia Hermeliński nad Jeziorem Bodeńskim

Główny bohater „Jeziora Bodeńskiego” Stanisława Dygata, Polak z francuskim obywatelstwem, pod koniec powieści wygłasza odczyt dla francuskich i angielskich towarzyszy internowania w niemieckiej Konstancji, bardzo pięknie położonej nad tytułowym jeziorem, tuż przy granicy ze Szwajcarią. Osadzeni nie do końca rozumieją, o co właściwie chodzi z tymi Polakami, Polską i polskością, zatem ma im to zostać wyjaśnione podczas wykładu.

O lekarzach i przymusowym patriotyzmie

Sposób myślenia polityka o otaczającym nas świecie – lub przynajmniej sposób, w jaki dany polityk chciałby, abyśmy o nim myśleli – objawia się często w jego pojedynczych, rzuconych gdzieś mimochodem wypowiedziach. Pisałem wielokrotnie, że częścią paradygmatu gospodarczo-społecznego obecnej władzy jest wyrażane gdzieś między wierszami przekonanie, że źli „bogacze” okradali państwo i „zwykłych Polaków”, a więc trzeba wprowadzić rozwiązania, które „bogaczom” ich „bogactwo” odbiorą i rozdzielą je między tych „zwykłych”. Inny wątek, choć ściśle z tym pierwszym powiązany, to umiejętnie, choć dyskretnie podsycana niechęć do „elit”, przy czym ich członkiem może być każdy, kto w jakikolwiek sposób wyszedł poza ramy przeciętności i odniósł sukces – choćby nawet zapracował na niego ciężko i uczciwie.

O sprawiedliwości i progresistach

Mam serdeczną prośbę, z którą zwracam się bezpośrednio do wielbicieli Janosika: przestańcie wycierać sobie twarz hasłem sprawiedliwości. Dotyczy to również pana premiera, który swoje kolejne pomysły, w tym daninę solidarnościową, uzasadnia właśnie potrzebą wprowadzenia „sprawiedliwego” rozwiązania ogromnego wizerunkowego problemu władzy.

Łupienie kierowców

Jeśli rząd chce złupić obywateli, ale w sposób stosunkowo mało widoczny i względnie dyskretny, można być pewnym, że sięgnie (znowu) do kieszeni kierowców. Oni są najwdzięczniejszą grupą do obdzierania z pieniędzy. Dlaczego?

Trzy stówy na dziecko, czyli wyborczy kabanos

Damy wam jeszcze więcej (nie swoich) pieniędzy, a wy w zamian na nas znowu zagłosujecie – tak najkrócej można by podsumować przesłanie konwencji PiS. Można do tej konstrukcji, dość prostej i znanej w demokracji w zasadzie od jej początków, dorabiać wielopiętrowe teorie, jak zrobił to w jednym z programów publicystycznych prof. Andrzej Zybertowicz. Powiedział on, że „program socjalnym, który realizuje PiS, jest właśnie dobrym rozpoznaniem odwrotu państwa liberalnego, który następuje w Europie Zachodniej. To właśnie odpowiedź na wyzwania dzisiejszych trendów cywilizacyjnych”.

O ochronie Kaczyńskiego i partyjnych subwencjach

Przebieg licytacji na populizm był łatwy do przewidzenia. Po decyzji Jarosława Kaczyńskiego, dotyczącej obniżki wynagrodzeń parlamentarzystów, ograniczenia wynagrodzeń samorządowców i zwrotu nagród przez ministrów, opozycja zaczęła szukać nowych punktów zaczepienia. Jednym z nich są wydatki na prywatną ochronę prezesa PiS, wynoszące – jak skrupulatnie obliczył w „Faktach” niezawodny Jakub Sobieniowski – 1,6 miliona złotych rocznie. Według autora materiału – to wątpliwe wykorzystanie publicznych pieniędzy, skoro prezes bardzo często jest w miejscach, chronionych przez SOP (wcześniej BOR) czy policję. Sobieniowski nie wyjaśnił niestety, jak wyobraża sobie oszczędzanie na ochronie w takich sytuacjach. Trzeba by ją chyba wynajmować na minuty.

100 milionów euro Czartoryskich

Dość już dawno temu przez media przetoczyła się dyskusja o podatkach Agnieszki Radwańskiej, najlepszej polskiej tenisistki. Była ona wtedy przedstawiana jako przykład patriotyzmu, bo przecież mogła była zostać bez kłopotu rezydentką podatkową któregoś z krajów o bardzo niskim poziomie osobistego opodatkowania, a jednak wciąż płaciła podatki w Polsce. (Czy nadal trwa w tym heroizmie – nie wiem, ale też nie ma to większego znaczenia.)

Ekoszmergiel

Mam nadzieję, że wszyscy zainteresowani, a także chwilowo niezainteresowani (ale spokojnie, zainteresują się, oby nie za późno), wiedzą już, że rząd nie tylko wrzucił do ustawy o biopaliwach opłatę na Fundusz Niskoemisyjnego Transportu (szklane domy premiera Morawieckiego, czyli elektromobilność), która będzie kosztować nas przy dystrybutorach ok. 10 groszy od litra paliwa, ale też przywrócił opłaty za wjazd do centrów miast, które wyleciały z ustawy o elektromobilności przed jej uchwaleniem. Pozostawiono tam koncepcję samych stref czystego transportu (tak się to nazywa w ustawie), natomiast skasowano opłaty po dość głośnej awanturze. Teraz za pomocą nowelizacji ustawy o biopaliwach, przygotowanej przez Ministerstwo Energii, do ustawy o elektromobilności ma wrócić wcześniej usunięty fragment o opłatach, tyle że ich maksymalny dzienny limit ma być o pięć złotych niższy niż w pierwotnej wersji ustawy – 25 zamiast 30 złotych. Żadna różnica, gdy idzie o istotę sprawy.

Słów kilka o przymusie pracy

W dyskusji o zakazie niedzielnego handlu przewija się nieustannie pewien kuriozalny argument jego zwolenników, któremu warto przyjrzeć się bliżej. Oto pracownicy handlu (nie wszyscy oczywiście – ustawa, jak wiadomo, całkowicie arbitralnie wyróżniła tutaj pewną grupę) mają mieć prawo do wolnych niedziel, ponieważ swoją pracę mieli podjąć „z musu”. Rozbierzmy to rozumowanie na czynniki pierwsze, zwłaszcza że może być ono stosowane także w kontekście ewentualnych przyszłych antyliberalnych rozwiązań.

Konstytucja wolności. Antyutopia

Stefana obudził rześki głos spikera: „Halo halo! Tu Warszawa! Mamy piękny sobotni, wrześniowy poranek, początek weekendu!”. Natarczywy głos spikera był trudny do zniesienia, ale nie dało się go ściszyć ani wyłączyć. Cztery lata wcześniej rządząca Narodowa Partia Dobrej Zmiany (NPDZ) orzekła, że byłoby dobrze, gdyby obywatele byli od rana poinformowani o ważnych dla narodu sprawach i wprowadzono obowiązek posiadania w domu specjalnego odbiornika, uruchamianego centralnie.

Pocztowy skansen ma się świetnie

Poczta Polska jest fenomenem. Skansenem jak żywcem wyjętym z filmów Barei. Taka jest moja ocena, wynikająca z wielokrotnych kontaktów z tą instytucją i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. Nie dlatego, że jestem uprzedzony, uparty, nieracjonalny, ale dlatego, że przynajmniej połowa moich doświadczeń z tą instytucją sprawia, że w kieszeni otwiera się nóż. Każde spotkanie z Pocztą Polską – a niestety muszą się z nią spotykać względnie regularnie – przyprawia mnie zawczasu o intensywny ból głowy.

O populizmie

Czym jest populizm? Istnieje wiele definicji, więc zamiast decydować się na którąś z nich, podam własną: populizm to promowanie koncepcji, działań, decyzji, planów, o których ich promotor wie, że przyniosą skutki obiektywnie złe dla zbiorowości lub że są w oczywisty sposób sprzeczne z normami, przyjętymi jako podstawa funkcjonowania państwa, ale z powodu emocjonalnego podejścia, niewiedzy, niezrozumienia konsekwencji bardzo się podobają dużej części elektoratu – i dlatego ich promotor przy nich obstaje.

PARPA i pańszczyźniani chłopi

Gdybyśmy naprawdę chcieli rozwiązać jakiś polski alkoholowy problem, to rozwiązalibyśmy PARPA – Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. PARPA z jej nienaruszalnym dyrektorem Krzysztofem Brzózką na czele – inżynierem lotnictwa, powołanym na stanowisko dyrektora agencji w 2006 roku przez Zbigniewa Religę – to modelowy przykład zbędnej instytucji, realizującej najbardziej sklerotyczną wersję paternalizmu państwowego. Oczywiście za nasze pieniądze.

O kaskach rowerowych, czyli państwo nie jest naszym właścicielem

Istnieją uniwersalne zasady, którymi kieruje się – choćby nieświadomie – każda władza. Jedną z nich jest stałe powiększanie zakresu swoich kompetencji i interwencji w życie obywateli. Oczywiście ten proces zachodzi bardziej lub mniej intensywnie w zależności od tego, jaki paradygmat dana władza reprezentuje. Władza z przekonania paternalistyczna, czyli żywiąca przekonanie, że obywatele są zbyt głupi, aby kierować się własnym rozeznaniem i ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje, będzie poszerzać zakres regulacji godzących w wolność znacznie szybciej niż władza mająca świadomość tego, jakie tworzy to zagrożenia i rozumiejąca konieczność samoograniczenia. Ale nawet ta ostatnia nie jest w stanie uniknąć takiej tendencji – ona jest immanentna dla każdej administracji. Dlatego tak ważną kwestią jest tu kontrola ze strony mediów i opór obywateli.

Orlen, czyli „Rok 1984″

To sytuacja jak z Ministerstwa Prawdy w Oceanii z „Roku 1984”: do niedawna można było przeczytać i usłyszeć, zwłaszcza w mediach przychylnych rządowi, że Wojciech Jasiński – zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego – radzi sobie w Orlenie znakomicie, firma pod jego kierownictwem notuje świetne wyniki, a przed prezesem i spółką stoją „nowe wyzwania”. Gdy Jasińskiego odwołano, a na jego miejsce wszedł Daniel Obajtek, czytamy i słyszymy, że Jasiński miał może jakieś tam sukcesy, ale w Orlenie trwał jakiś nieokreślony, lecz groźnie brzmiący „układ”, dziś zaś wspaniały nowy prezes zajmuje się czyszczeniem firmy ze złych ludzi byłego wiceprezesa Kochalskiego. Którego to wiceprezesa powołano przecież z tego samego politycznego klucza co Jasińskiego.

Czy sąd konstytucyjny jest potrzebny?

Niemal wszyscy (może poza środowiskami narodowców) są zgodni co do tego, że prezydent Andrzej Duda podjął salomonową decyzję, podpisując nowelizację ustawy o IPN, ale zarazem kierując ją do kontroli następczej Trybunału Konstytucyjnego. Co jednak ciekawe, również po stronie komentatorów sprzyjających rządowi wydaje się panować przekonanie, że TK podejmie decyzję, mówiąc najdelikatniej, nie do końca suwerenną, a raczej zgodną z oczekiwaniem rządzących.

Krótki wykład o polityce między narodami

Analogie historyczne bywają zwodnicze. Mimo to zaryzykuję: przynajmniej pod jednym względem obecna sytuacja w Polsce przypomina tę z 1939. Nikt nie stoi na szczęście z wojskiem na naszych granicach, nie grozi nam żadna fizyczna inwazja i pewnie długo nie będzie grozić. To zostawmy na boku. Ale jedno jest bardzo podobne: całkowicie bezrefleksyjne, skrajnie emocjonalne, przejawiające się w pokrzykiwaniach o walce za prawdę i honor nastawienie ogromnej grupy ludzi. Kropkę na „i” postawił tu chyba Kornel Morawiecki, wygłaszając w jednym z wywiadów patetyczne stwierdzenie, że może faktycznie jesteśmy osamotnieni, ale nie możemy ulec, bo walczymy o naszą cywilizację.

Ci źli przedsiębiorcy

Spór o hodowlę zwierząt futerkowych przywołał jeden z najszkodliwszych, choć skrywanych sentymentów, obecnych głównie wśród elektoratu partii rządzącej – choć nie tylko. Choć przed wyborami retoryka PiS szła dwutorowo – z jednej strony emablowanie przedsiębiorców, z drugiej tak zwanych „zwykłych Polaków” w kontraście do „elit” – to jednak wygrana partii Jarosława Kaczyńskiego i obecne dla niej poparcie nie wzięły się z tej pierwszej, ale z drugiej narracji

Kto następny do odstrzału po branży futrzarskiej?

Europosłowie PiS zorganizowali w Parlamencie Europejskim wystawę „Odeślijmy futra do historii”, mającą – jak można rozumieć – nakłonić europosłów do przyjęcia rozwiązań prawnych, kasujących tę branżę rolnictwa na poziomie UE (co uderzyłoby nie tylko w Polaków, ale też w Duńczyków czy Holendrów). Organizatorzy wystawy to Zdzisław Krasnodębski, Ryszard Legutko, Jadwiga Wiśniewska, Zbigniew Kuźmiuk i Stanisław Ożóg. W otwarciu wzięli też udział wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek oraz pomysłodawca wpisania zakazu do nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, Krzysztof Czabański. Przesłanie wideo przekazał Jarosław Kaczyński. „Żeby cierpienia zwierząt było mniej” – stwierdził prezes PiS, który nigdy nie odwiedził żadnej fermy.

Powrót nadszyszkownika Kilkujadka

Sanacja w II RP wprowadzała daleko idący etatyzm, dopieszczała państwowe monopole (zapałczany, spirytusowy i inne) i, ogólnie rzecz biorąc, nie była zwolenniczką wolnorynkowego paradygmatu. Trzeba jednak przyznać, że niektóre realizowane wówczas przez państwo lub z jego dużym udziałem przedsięwzięcia posłużyły państwu. Tak było z budową portu w Gdyni czy z Centralnym Okręgiem Przemysłowym.

Elektromobilność – decyzja polityków, nie rynku

Z elektromobilnością w Polsce (zresztą nie tylko w Polsce) jest jeden zasadniczy problem: postawił na nią rząd, a nie konsumenci. Dyskusja wokół polskiej ustawy o elektromobilności powinna być intensywna, bo to w istocie pytanie znacznie bardziej zasadnicze: czy rządy powinny publicznymi pieniędzmi (czyli pieniędzmi podatników) wspierać takie lub inne rozwiązania technologiczne czy propozycje rynkowe, a jeśli tak, to w jakim stopniu?

Patriotyzm gospodarczy – tak, ale rozsądny

Przy okazji dyskusji o serialu „Korona królów” warto porozmawiać o patriotyzmie gospodarczym. Co ma wspólnego produkcja TVP z tą modną koncepcją? Całkiem dużo, zwłaszcza gdy spojrzy się na argumentację niektórych obrońców serialu. Powiadają oni: może to i słabe, a w każdym razie nie rewelacyjne, ale za to nasze, polskie, rodzime, krwawicą rąk naszych stworzone (choć za publiczne pieniądze), przeto chwalić trzeba, a kto nie chwali lub, nie daj Boże, krytykuje, ten ma kompleksy, chodzi na niemieckim pasku, należy do złej elity i tak dalej, i tym podobne.

22 grosze za kilometr

Od 2 stycznia cena za przejazd częścią odcinka A2, zarządzanego przez spółkę Autostrada Wielkopolska, wrasta o 3 zł. Przejazd w jedną stronę całego odcinka zarządzanego przez AW (Świecko-Konin Modła) wyniesie więc w pierwszej kategorii (samochody do 3,5 t i motocykle) aż 68 zł. W jedną stronę. W obie to 136 zł. Jeśli doliczyć opłatę za odcinek zarządzany przez GDDKiA (Konin-Stryków), czyli 19,8 zł w obie strony, otrzymujemy 155,8 zł. GDDKiA zarządza odcinkiem długości 99 km, AW – 255 km. Razem 354 km. Średni koszt za km przy przejeździe w obie strony wynosi zatem 22 grosze za km. Gdyby natomiast wziąć pod uwagę tylko odcinek zarządzany przez prywatnego koncesjonariusza, byłoby to aż 25 groszy za km. Z kolei na odcinku GDDKiA wychodzi 10 groszy za km.

Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy

pokładzie krążownika HMS „Concord”. Jeszcze tego samego dnia, mimo braku oświetlenia na ulicach (Niemcy chcieli utrudnić wizytę wybitnemu gościowi) Paderewski przemówił z okna hotelu do kilkudziesięciotysięcznego tłumu. Wystąpienie było patriotyczne, ale nie znalazło się w nim wezwanie do rozpoczęcia walki. Mimo to następnego dnia wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Jeden z niewielu polskich zrywów, zakończonych w zasadzie pełnym sukcesem.